nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Bazgroły, 22.01.2021

2021-01-22 15:18

Śpiewałem dla Marii Koterbskiej. Maria Koterbska śpiewała dla mnie. Przez telefon. Miałem dwanaście lat. Spotkaliśmy się w naszym rodzinnym mieście. Znała się z moimi rodzicami, i to oni (w mojej obecności) wyjawili, że śpiewam jej piosenki „na jej sposób”. Umówiliśmy się, że zadzwonię do niej i zaśpiewam, a ona też zaśpiewa. Wczoraj zmarła. Po dziewięćdziesięciu sześciu latach. Wtedy miała trzydzieści. I śpiewaliśmy chyba „Karuzelę”. Najpierw ja, potem ona. Spotkaliśmy się znowu, pół wieku później, w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej na promocji książki o artystach z bielskim rodowodem. Przypomniałem jej (publicznie) ten epizod. Przysłała mi wkrótce swoją płytę „Viva Maria”. Viva Maria!
Możliwe, że niektóre kosy – w sukcesji po swoich dziadkach i pradziadkach – naśladują jej przepiękne gwizdanie.

© Bogusław Kierc