Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
16.07.21 Szczawnica, Wąwóz Homole, Jaworki
To nasz ostani dzień w Pieninach. Jedziemy do połemkowskiej wsi Jaworki, położonej na styku Pasma Radziejowej oraz Małych Pienin, by zdobywać malowniczy Wąwóz Homole, który stanowi krajobrazowy rezerwat przyrody. Ta historyczna kraina nazywa się Ruś Szlachtowska. Wysiadamy z busa przy samym wejściu do wąwozu, a prowadzi nas zielony szlak. Na początku czujemy się jak w zakopiańskiej dolince, ale dość szybko Homole odkrywa przed nami swój niepowtarzalny urok oraz bogactwo form przyrodniczych. Towarzyszą nam: szum wartkiego potoku Kamionka z licznymi kaskadami, wysokie urwiska, rosnący na stokach las, wąska kamienista ścieżka z ostrymi podejściami pod górę po stalowych schodach, bujna roślinność. Mijamy po drodze bardzo wielu turystów, można powiedzieć, że panuje tu mały tłumek. Oczywiście nie widzimy w tym nic dziwnego.
Szlak prowadzi na najwyższy szczyt Pienin, Wysoką (1050 m n.p.m.), my jednak dalej nie idziemy. Zatrzymujemy się przy Kamiennych Księgach, skąd dochodzimy do polany z Szałasem „Bukowinki” i Bacówką „U Wojtka”, gdzie posilamy się oscypkami z owczego mleka. Dociera tu kolejka linowa, a polana stanowi niesamowity punkt widokowy. Schodzimy w dół do Jaworek, mijamy mostek na Grajcarku. W budynku Ochotniczej Straży Pożarnej odchodzi ostre walenie w perkusję. Skręcamy w kierunku białego kościoła rzymskokatolickiego, dawnej cerkwi greckokatolickiej, zbudowanej w stylu józefińskim, łączącym elementy późnego baroku i klasycyzmu. Jaworki słyną z nietoperzy, kiedyś zaś szukano tu skarbów zakopanych przez zbójnika Józefa Baczyńskiego, a także złóż srebra i złota w pobliskiej górze Jarmucie.
Po powrocie do Szczawnicy pijemy wodę Helenę. Wieczorem spacerujemy na pożegnanie po promenadzie nad Grajcarkiem, którą bardzo polubiliśmy. Unosi się zapach grilla oraz wielkie, połyskliwe bańki mydlane. W Karczmie „u Polowacy” gra góralska kapela, śpiewając o Janicku, zbójnikach oraz siedmiu czerwonych różach. Niektórzy goście tańczą. Jutro wracamy z głębokim doświadczeniem zanurzenia w zieleni, bo Szczawnica, Pieniny i ich dalsze okolice to kraina drzew, krzewów, traw, lasów oraz łąk wszelakich.
© Marek Czuku