Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Późne rano z przetarciem oczu, powolność, ociężałość myśli. Śniadanie między rybami a serami. Drobne rozmowy gulgoczących Norwegów. Uśmiech. Z brzuszkiem mały Norweg uprzątający talerze za przepierzeniem czka. Zaraz potem Norweżka wygląda pyzato i na talerz nakłada musli. Zagryza śledziem, odchodzi z pełnym biustem.
Dzień bardzo gorący. Dziewczyny organizują się dość szybko, potem też szybko Justyna wraca do pokoju, żeby przebrać się na pogodę. Jest śródziemnomorsko i syto. Najpierw do katedry protestanckiej: ciasnej i tłumnej, z płaskim dachem, ułożonej na układzie krzyża, potem do opery wyrastającej z wody, rozłożystej. Taka wielka kra wbijająca się w nabrzeże. Rozciągał się z niej znakomity widok na starą część Oslo, obok której jeszcze piękniej wędrowały ku górze olbrzymy city: centra finansowe, hotele, banki, konsorcja. Tu wdzięk łączy się z poczuciem dopasowania się do tego, co dawne. W oddali, na nabrzeżu pływające fortece wszelkiej uciechy i zabaw: Ryal Princess przewyższała fortyfikacje, wijące się wzdłuż nabrzeża ciemną czerwienią cegieł, strosząca się ku zatoce i zupełnie dawnych i niedawnych dział, armat. Gdzieniegdzie czołg, pomiędzy którym postument wodza, żołnierza i dyplomaty. Norwegowie tłumnie pośpieszali w kierunku królewskiej orkiestry dętej, która w ceglastych strojach, z ozdobnymi biretami szła w bój. Skąd w nich ten pociąg do koszarów? Nie rozumiem. Niewielu turystów – niemal wyłącznie miejscowi, czyli oslańczycy.
© Maciej Wróblewski