Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Po południu na cmentarz: groby Ibsena i Muncha. Grób dramaturga to cokół z wyrytym młotem, natomiast mogiłę malarza zdobi postument, na którym głowa Muncha patrzy w dal zupełnie, zupełnie po ludzku. Nekropolia robi wrażenie parku, który zaprasza do spacerów: tu ludzie przytulają się, uprawiają jogging, spacerują z psem, czytają. W niedalekości miarowo i dostatnio huczy Oslo. Na cmentarzu jest też kaplica prawosławna, którą teraz okupuje grupka młodych Rosjan z dziećmi. Zaglądam do środka i łapie mnie kadzidlany zapach, błyskotki świętych, pobłyski ćmiących się świeczek jak palce dziecka. Nekropolia ma oddech relaksu czy czegoś takiego zupełnie luźnego. Żadnych sztucznych kwiatów na nagrobkach. Tu na cmentarzu się po prostu żyje.
Spacer, spacer w poszukiwaniu psa: mam ogromne pragnienie dotknięcia psa. Justyna chyba też, bo czasem wspomina Tełu, czyli naszego psa. Udaje mi się po długich staraniach dotknąć mieszańca niewyrywnego. Jego młoda właścicielka śmieje się gromko, słysząc moje słodycze. Odchodzę kontent, a pies się na mnie nie ogląda. Zmęczenie i sytość obrazów. Tu nie ma w zasadzie szczególnych zapachów, nawet w marinach. Tak, Oslo z pierwszego dnia, gorące jak Kadyks, sunęło spalinami we wszystkie strony świata. Pod wieczór już chłodniej i w naszej dzielnicy młodzieżowej nieco spokojniej. Z oddali huczą koncerty i jakieś głosy. Mży.
© Maciej Wróblewski