Karol Samsel Autodafe 9
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
4 września 2017, 4
Zachodzimy na dworzec. Wylewam zamówioną kawę. Ochlapany idę przepraszająco. Kelnerka uśmiechem usuwa plamę z mojej bluzy i spodni. Jakże tu miło siedzieć, czekać i gadać z D., który jest dyplomata. Planuje, rozgrywa partie, układa strategię gry, intensyfikuje kooperację między naszą uczelnią a smoleńską. D. ma zaledwie 3 dni na załatwienie mnóstwa spraw. Mnie czekają tylko wykłady. Słucham go i nie słucham, patrzę na pajęczyny na ścianach, wsłuchuję się w dochodzące mnie rosyjskie pogaduszki przy kawie. Czas się zbierać.
Wchodzimy na dworzec. Prześwietlająca kontrola bagażu. Pięknie i bezpiecznie. Idziemy w poszukiwaniu peronu siódmego. Peronowy stoi i macha do nas: Smoleńsk? Na siódmy. Pokazuje na przejście zawieszone ponad torami. Dygamy: D. ciężką walizę, ja pancerną torbę po schodach kruchych jak marcowy lód. Przed wejściem kontrola biletów, paszportów i naszych wszystkich spraw. Wsiadamy poszukująco naszych miejsc. D. dopytuje. Znajdujemy. Siadamy, a potem punktualnie nasz pociąg już tylko idzie. Gagarin, Viazma, Safonowo, Jarcewo. Za oknem idzie zieloność jak wojsko: gęsto, równo, odważnie. Blisko 340 wiorst.
© Maciej Wróblewski