Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

MAŁOMIASTECZKOWE ZRYWY, Wróciłem

2019-01-26 15:38

Wróciłem do pisania piosenek. Miałem kilkanaście lat przerwy. Nie wiem czemu – czasem tak bywa.
Kilka powstało. Opinie po? „Złagodniałeś”. Może to już kwestia wieku – piątka na początku zbliża się nieubłaganie...
Nie, nie będę rozliczał się teraz ze swojego życia. Tę część przeżyłem całkiem fajnie, choć kilka rzeczy bym zmienił – jednak się rozliczam. Jednak się rozliczam...
W sumie – nic dziwnego. Trochę się tego nazbierało.
Trochę nazbierało się grzechów młodości. Ale młodość jest po to, by grzeszyć. Bo potem to już kiedy? Potem jakoś brak czasu. Brak sił?
Najnowsze dziecko piosenkowe moje. Tuż poniżej.

Sen
Śniłem znów dziwny sen
Sen o locie, o spadaniu
O tym, że biegnę przez mgłę
Sen o śmierci, o czekaniu
 
Zapominam reszty snu
Zapominam myśli, gestów
Nie ma mgły – to tylko sen
Lepki sen
 
Dziwny czas, dziwne miejsce
Nie ma słońca, brak księżyca
Jest Alicja, talia kart
Mroczny pasjans, pasjans z życia

Zapominam reszty snu
Zapominam myśli, gestów
Nie ma mgły – to tylko sen
Lepki sen

 Kładziesz dłonie na me oczy
Mówisz: Nie patrz, nie ma po co
Sen już niczym nie zaskoczy
Wraca przecież każdą nocą

Zapominam reszty snu
Zapominam myśli, gestów
Nie ma mgły – to tylko sen
Lepki sen

Dama pik, dama kier
Męczy mnie już ten sen
I te głosy aż do rana
Głosy nazbyt dobrze znane
 
Zapominam reszty snu
Zapominam myśli, gestów
Nie ma mgły – to tylko sen
Lepki sen

Nie mam sił, daj już spokój
Sen już przedarł się do jawy
Chciałbym wreszcie stanąć z boku
Obok swojej własnej zjawy

Zapominam reszty snu
Zapominam myśli, gestów
Nie ma mgły – to tylko sen
lepki sen

© Zbigniew Wojciechowicz