Karol Samsel Autodafe 9
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Mogę wchodzić i wychodzić, sny puszczone wolno, wpuszczone do jawy, każdy obdarzony duszą, do której nikt się nie przyznaje, Melania Klein staje w bocznych drzwiach zamku Gormenghast, dziewiętnastowieczna dama w kapeluszu, schodzi po dwu schodkach, z tej perspektywy dwudziesty pierwszy wiek wydaje się niemożliwy, muszę zawrócić, nawet nie chce mi się mówić, co jest mijane, mamy tu do czynienia z przykładem osobliwego zjawiska projekcji w przeszłość, dzieje się to podczas zmniejszania się Księżyca, nie wyciągam wniosków, aby świadomość nie wprowadzała zakłóceń, wystarczy wygląd świata jak przed kataklizmem: niebo ciężkie, ciemnoszare, drzewa wyrzucają w powietrze wiatr, sąsiad wychodzi w gumowcach, chociaż jeszcze nie pada, bardzo nisko przelatuje helikopter i czytam na pozostawionym, oderwanym skrawku o trąbach powietrznych, o wirach, które mają tendencję do zakręcania, a nic nie porusza się ruchem wirowym samo z siebie, galaktyki, ciała niebieskie, też musiały zostać chociaż raz popchnięte, odwracam papier - z drugiej strony coś innego.