nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

POZWALAM SOBIE NA WIERSZ, 6

2019-02-22 15:39

Zasłyszany w radiu fragment opowiadania:
(...) – Czy ktoś Pani mówił, że jest pani wyjątkowo ładną kobietą? – pyta mężczyzna zatrudniający kobietę na stanowisko sekretarki.
– Nie, nigdy – odpowiada kobieta.
– No to widocznie pani nie jest – podsumowuje mężczyzna (...).
Bardzo lubimy podpierać się przy wydawaniu opinii na jakikolwiek temat ocenami innych. Hotele czy restauracje mają swoje gwiazdki. Książki, płyty mają listy bestsellerów. Z każdej strony dopadają nas rankingi, notowania, oceny, recenzje...
Ale czy aby na pewno to, co najlepsze, jest najlepsze? Czy to, co dobre, naprawdę jest dobre? Czy po zjedzeniu wykwintnego obiadu w świetnej restauracji mógłbym powiedzieć, że NIE smakowało mi, mimo że wszyscy wszem i wobec twierdzić będą, iż obiad był dobry? Oczywiście, że tak. Nie odmawiajmy sobie indywidualności. Ja wcale nie muszę lubić „dobrego”. I często nie lubię.
Podobnie mam z literaturą. Nie znoszę, gdy ktoś mówi o „dobrej książce”. Dobra, to znaczy co? Bo ja nie wiem. Nie potrafię zdefiniować książki obiektywnie „dobrej”.
W ostatnio przeczytanej tzw „dobrej” książce nie znalazłem tego, co w książkach najbardziej lubię. No może poza cudownym językiem...
No i na koniec pytanie do samego siebie. Jak pisać, żeby było dobrze? Czy szukać własnego języka, czy może zgłębiać klasyków, nurzać się w awangardzie, czerpać, czerpać i... zachwycać się? Nie wiem.
Chyba na szczęście nie wiem...

Xxx*

jak pisać
jak świetlicki chuj
wie

(Ewa Misztalska)

PS
Po prostu nie pisać jak Świetlicki. Niech jak Świetlicki pisze sam Świetlicki. Dla mnie w Świetlickim najważniejsze, że inspiruje...

PS2
No, chyba że nie inspiruje.

*wiersz nie był nigdzie publikowany

© Tomasz Majzel