Nowości 2021
Nowości 2020

2020. Antologia współczesnych polskich opowiadań

Andrzej Ballo Made in Roland

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Krzysztof Ćwikliński Nocny gość

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Jarosław Jakubowski Wojna

Zbigniew Jasina Inaczej przemijam

Jolanta Jonaszko Portrety

Paol Keineg Powrót do Bretanii

Bogusław Kierc Płomiennie obojętny (o chłopcu, który chciał być Bogiem)

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Yvon Le Men Tu i tam

Artur Daniel Liskowacki Hotel Polski

Marek Maj Teorie naiwne


Dariusz Muszer Córka męża i córka żony

Dariusz Muszer Księga ramion deszczu

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

Tomasz Stefaniuk Małpka Koko i inne wierszyki dla (nie)grzecznych dzieci

Bartosz Suwiński Nawie

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy II

 

BAD HABITS, Niedziele

BAD HABITS Łukasza Suskiewicza » BAD HABITS, Niedziele

Załóżmy, że musisz uczestniczyć w spotkaniu z rodziną żony. Rodzina żony spotyka się w niedzielę w domu wujka twojej żony. I ty w tym spotkaniu masz uczestniczyć, chociaż w spotkaniach z rodziną żony wolałbyś nie uczestniczyć. Gdyż, co niejednokrotnie podkreślałeś żonie, spotkania z jej rodziną cechuje nieszczerość. I zawsze po takim spotkaniu masz zły nastrój. Nie widzisz żadnego powodu, by uczestniczyć w spotkaniu, które nie sprawa ci przyjemności. Wręcz przeciwnie: po każdym takim spotkaniu jesteś przygnębiony. Odnosisz wrażenie, że zmarnowałeś niedzielę. Dodatkowo masz głębokie postanowienie, że już nigdy (słowo „nigdy” podkreślasz pogardliwą emfazą) nie będziesz uczestniczył w spotkaniu z rodziną żony. Chcąc nie chcąc obarczasz żonę odpowiedzialnością za to, że musiałeś uczestniczyć w spotkaniu z jej rodziną, która redefiniuje, jak twierdzisz, pojęcie hipokryzji. Na tych spotkaniach, co usiłujesz wytłumaczyć żonie, nikt z nikim nie jest szczery. I ty, który siedzisz za stołem i kompulsywnie napychasz usta mięsem, widzisz nieszczerość tych wszystkich wujków, cioci i kuzynów. I – jak każdy histeryk – odczuwasz reakcję somatyczną, sprowadzającą się do spadku nastroju, utraty energii, bólu głowy i (powstrzymywanego) refluksu. Chce ci się rzygać, krzyczysz do żony po każdym takim spotkaniu, kiedy jej wujkowie opowiadają o pracy, w której, mogłoby się wydawać, realizują swe młodzieńcze marzenia, chociaż zajmują absurdalne stanowiska (przykładowo: jeden jest kontrolerem w sanepidzie, a drugi pracuje w hurtowni farb). I, co jest dla ciebie zupełnie niezrozumiałe, żona zawsze w tych dyskusjach, które mają miejsce po spotkaniu z jej rodziną, czuje się w obowiązku bronienia swej rodziny. Dlatego kiedy oskarżasz jej wujków o nieszczerość, i kiedy wytykasz jej ciociom, że kłamią jak bure suki, ona (z zupełnie, w twojej ocenie, niejasnych przyczyn) broni swoich wujków i cioci. A że nie ma żadnych argumentów merytorycznych, którymi mogłaby cię przekonać, że jej wujkowie nie są żałosnymi mitomanami, a jej ciocie nie są kłamliwymi sukami, używa jedynego jej dostępnego argumentu: zauważa, że nie jesteś lepszy.

© Łukasz Suskiewicz

  • Dodaj link do:
  • facebook.com