Dziś wracając wieczorem z listem z poczty naprzeciw okien domu dzieciństwa, późniejszych lat, patrząc w okno pokoju w którym mieszkałem, poczułem się obco w tym miejscu teraz, lepiej byłoby powiedzieć, świat na przestrzeni ostatnich lat wydał mi się obcy, szukałem w pamięci czasu, kiedy więcej mnie z nim łączyło i zobaczyłem siebie, zrozumiałem, że nawet przy osobach, z którymi chciałem być i czułem z nimi silny związek odczuwałem świat jako brak miejsca dla nas. Zawsze tak było, że odbierałem zdarzającą się bliskość jako zapowiedź nie przytrafiającego się miejsca, w którym ta bliskość jest do utrzymania.
© Grzegorz Strumyk