nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PRÓBY ZAPISU, Praktyczność

2017-11-27 15:45

Nie mam pamięci. Wymazuję to, co mi przeszkadza. Mam komuś opowiedzieć życie, a nie mogę przypomnieć sobie dat, miejsc. Nie wlokę przeszłości za sobą. Pobieżnie owszem, jakieś sytuacje, twarze, ogólnie coś tam, ale tak to ciemność. Amfora połknęła i zniknęło. Z trudem wracam i zawsze wydaje mi się, że to, co pamiętam, jest w jakiś sposób zafałszowane. Jakbym kodowała tylko urocze i niezwykłe myśli. Imponują mi wielcy myśliciele. Niezłomni i piękni. Pamiętają wszystko i podsycają wątpliwości. Czy to jest moje, a może zmyśliłam wystające z kartonów rzeczy, miodowe obrusy i dzień, w którym je zamówiłam i odebrałam. Niezaradna, niesystematyczna, niepoukładana. Później zaczęłam pić dużo kawy, trochę to trwało, ale zaczęłam również pisać pamiętnik, który okazuje się pomocny. Podzielony na miesiące zawiera przedziwne opowieści z cechami prowokacji. „Rozwijasz się” – powiedział Paddy, kiedy opowiedziałam mu o rozległych horyzontach i naukach, które pochłaniałam jako dziecko. Wrażliwość na sztukę, talent muzyczny, mnóstwo fobii i przekleństw. Wciąż się powstrzymuję. Zagłuszam potrzebę mówienia nieludzkim głosem. Tak mówiła babcia, kiedy czasami wyrwało mi się jakieś przekleństwo. To po niej nie lubię wulgarnych ludzi, wystarczająco dużo nawdychałam się zła, by wciąż tolerować leniwych i nerwowych, posługujących się nieludzkimi słowami. Tak, przypomniało mi się, że od tego się zaczęło. By widzieć człowieka bez tych wszystkich cech, które coś ukrywają, najczęściej siebie.

© Małgorzata Południak