Do J.
Nie widzę Ciebie. Może jakiś mistyk
widzi Cię teraz, kiedy ja nie mogę
widzieć, choć sobie wciąż obmyślam Drogę
na Górę Karmel. Jesteś rzeczywisty
i niepodobny do moich urojeń
Twojej postaci i tego kochania
Wszystkich, bez względu na to, czy ich skłania
Miłość do Ciebie, czy strach. Sam się boję
siebie samego przed Tobą. Nie wierzę
w ciał zmartwychwstanie, w żywot wieczny .amen
w takiej postaci, w jakiej mi się same
przeciwstawiają mojej wczesnej wierze;
mógłbym powiedzieć, że Cię kocham prawie
tak, jak przybłędę, co się napatoczył
mnie błądzącemu, kiedy moje oczy
spostrzegły nagość ukrytego w trawie.
© Bogusław Kierc