Wyróżniony
To, że mnie tak wyróżniasz cierpieniem i mocą
znoszenia go i nawet nie pytania po co
ani dlaczego, ani skąd się nagle wzięło,
dla jakich Twoich celów, by uwieńczyć Dzieło
Stworzenia – to mi jakoś ożywia nadzieję,
że każdego wyróżniasz, i kiedy się śmieję
i kiedy płaczę; śmieją się i płaczą we mnie
inni, którym jest – jak mnie? – raz jaśniej, raz ciemniej,
których, nieznanych, kocham w moim utrapieniu,
jakbyś te ich cierpienia szczodrobliwie przeniósł
w moje, żebym zrozumiał, że nas przytuliłeś
w Jedno Ciebie, Dający i miłość i siłę
do znoszenia tych cierpień i tych upokorzeń,
które bez Twej czułości trudno znosić, Boże.
© Bogusław Kierc