Bez przymusu
Ja sobie tutaj czytam
mądre artykuły
o Bogu, ale czy tam,
gdzie się światłoczuły
Jego rzecznik prasowy
(jeśli jakaś prasa
jest w niebie i nasz skowyt
ziemski nie ugasa
w niebiańskich wysokościach),
więc jeśli ten rzecznik
nie zlekceważy gościa,
natręta, co wiecznie
zadaje mu pytanie,
co tu jest prawdziwe
na ziemi, co się stanie
z nami, gdy już dziwem
przestanie być, co było
tak zachwycającym
pretekstem, żeby miłość
uznał za pod słońcem
zasadniczą istotę
bycia czy nie bycia,
no, ale już się o te
fantomy ciał, ani ciał
nie upomina dusza;
było to, co było;
nic nikogo nie zmusza,
by to brał za miłość.
© Bogusław Kierc