nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Dziennik rzymski listopadowy (22)

2015-08-18 14:32

Campo di Marzio rozsłonecznione, z odrobiną mglistości. Park zapełnia się kolorowo ubranymi biegaczami różnej płci i wieku. Patrzę na Rzym z wysokości jednego ze wzgórz. Słońce i blask kopuły Bazyliki św. Piotra. Odczuwam błogą radość z tego, że tu jestem, mogę roztopić się i zniknąć bez szkody dla świata. To wiem. Na położonym niedaleko Villa Borghese hipodromie rozgrywane są otwarte mistrzostwa Rzymu w ujeżdżaniu. Występują całe zespoły, w których dominują nastoletnie dziewczęta. Wszystkie są skoncentrowane na sprawnym prowadzeniu konia pod kolejne przeszkody. Skaczą umiejętnie i z gracją. Jedna z zawodniczek nie potrafiła zmusić konia do skoku. Próbowała dwa razy i skończyło się na niczym. Odjechała pokonana. Wokół hipodromu sporo gapiów, kibicujących rodziców i znajomych. Z głośnika sączą się włoskie melodie. Powoli robi się ciepło.

+ + +

Ostatni wieczór z Przemkiem i padre Stasio. Próbujemy wejść na nieszpory do Bazyliki. Padre Stasio tłumaczy się jakby to jego wina, że tłum chce sfotografować Franciszka. Ja to rozumiem. Ecco Homo. Słucham słów Franciszka i chwytam ogólny sens, pojedyncze wyrażenia. Przemek i padre gadają. Wieczór z pizzą i wino Montepulciano d’Abruzzo. Przemek wpada na pomysł  Глагольа, który miałby być wzorem współczesnego świętego. Uzupełniamy  Глагольа na wyrywki różnymi szczegółami. Przemek, znakomity znawca wczesnej literatury chrześcijańskiej, koryguje nas i nadaje portretowi Глагольа kształt doskonały.  Decydujemy, że naszego Глагольа będzie można wyszukać jedynie przez Googla. Wino spowalnia i pobudza. Cichy śmiech pod północ, gwar za ciemnymi oknami wciąż rośnie. Italczycy idą się bawić. My – spać.

Sabatto, 30 listopada 2013 (2)

© Maciej Wróblewski