nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Skirgajło Witold

2026-05-24 11:23

SKIRGAJŁO WITOLD. Zofia Rosińska i Halina Ścibior, Roman Kalista i Artur Słomiński, Maria Grzegorowska i Franciszka Zajkowska. To zesłańcy, których chciałbym dziś odnotować, choć najprawdopodobniej nie pozostawili wspomnień. O relację zadbał Henryk Skirgajło (1935-2019), młodszy brat Witolda, ale nie znam dęblińskiej książki, nie odszukałem i nie dotarłem do wielu publikacji.

Po raz kolejny wracam do modlitwy sybiraków („Spontaniczna, wzruszająca, pełna błagalnych słów modlitwa tułaczy, zanoszona przez nas często do Boga. Tekst spisany przeze mnie w 1942 r.”), proponuję początek modlitwy, w której wypatrzyłem najezdników. Nie najeźdźców, lecz najezdników: „Boże wszechmocny, Boże zastępów, ścielimy się do stóp Twoich z błaganiem, by wrogowie opuścili już ziemię naszą. Prosimy Cię, o Panie, byś powadził swym gniewem ciemiężców i najezdników, którzy trzymają nas w niewoli i ucisku, i najlepszych synów naszego narodu wytracają”.

Wspomnienia ogłosił Jan Karyszkowski („Z Wilna do Kaługi i jeszcze dalej...”), bardzo mnie interesuje łagiernik Jan Bober („Za drutami obozów sowieckich”), o każdą z tych książek trzeba się zatroszczyć. A łagiernika Adama Gorayskiego (1921-2000) należy wprowadzić do poezji, zainstalować w kilku co najmniej wierszach.

[VIII 2025]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki