SZENDZIELORZ-STOPA EMILIA (1910-1978). Brak nazwisk, brak imion. Zawsze mnie to niepokoi, dziwi mnie, że sybiracy nie potrafią przekazać w szczegółach swojej opowieści, gubią się wśród napomknień: „w sąsiedniej lepiance mieszkała jakaś pani hrabina, której nazwiska nie zapamiętałam, z dwoma dorosłymi synami. Jeden miał 19 lat, był silny i zdrowy. Drugi miał 21 lat i był chory na gruźlicę. Leczono go tam psim sadłem i jakimiś ziołami. W każdym razie po roku, gdy wywożono nas z kołchozu, jeszcze żył i podobno był zdrowszy. (...) Pierwszym Polakiem, który tam zmarł — i to już wczesną jesienią 1940 r., był właśnie ten młodszy, zdawałoby się zdrowszy i silniejszy syn hrabiny” (kołchoz II Dubrowna w pietropawłowskiej obłasti).
Rodzina Wincentego Stopy (1900-1981) została deportowana z Brasławia do pietropawłowskiej obłasti (13 IV 1940), on natomiast znalazł się w łagrze: „Na przełomie maja i czerwca 1941 r. (...) wywieziony z Kozielska pociągiem do Murmańska do pracy przy budowie drogi i lotniska. Właśnie tam dotarła do jeńców wiadomość o tworzeniu w Buzułuku armii (...). I niewątpliwie zapoczątkowanie tworzenia tej Armii było powodem szybkiego odesłania ich z Półwyspu Kolskiego bardziej na południe”.
Wiera Rudź opublikowała wybór wierszy „»Wspomnij mnie...«” (Tomaszów Mazowiecki 1993). Ale ETD nie rozstaje się z poezją Stanisława Falkiewicza, wypisuje z Falkiewicza kolejny dłuższy fragment. Pewnie będzie dyrdymalił.
[24 X 2025]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki