SZWEJKOWSKA JADWIGA. Deportowano co najmniej dwie familie Rymaszewskich (wywieziono m.in. Ewelinę Rymaszewską z czworgiem dzieci), nie umiem powiedzieć, na ile spokrewnione. Ale jedni i drudzy Rymaszewscy znaleźli się w pawłodarskiej obłasti, czyli tam, gdzie Brzescy i Górscy.
Dysponujemy obszerną relacją Lidii Apolonii Brzeskiej, która informuje o wielu, bardzo wielu sybirakach. O Barańskich i Strzałkowskich, Jonkajtysach i Szyfmanach, Millerach i Musiałach, Sobczyńskich i Szwejkowskich: „Tego lata Ryszard [Brzeski] został wysłany do tajgi do wyrębu lasu i spławiania drzew po Irtyszu. Tajga i jej niebotyczne drzewa zaczynają się za Osuskiem, a Osusk od zamieszkałego przez zesłańców Krasnokutska jest w odległości trzystu kilometrów. Martwiliśmy się (...), bo ludzie tam giną przy wypadkach i od ciężkich prac. To tam zmarł nasz znajomy pan Józef Dziełakowski” (1944).
Przygarnąłbym każdą książkę sybiraczki Leokadii Ogrodnik (1929-2015), zwłaszcza poetycką: „Biała przepowiednia” (Kraków 1990), „Białe przepowiednie” (Kraków 1991), „Spóźniona rozmowa” (Kraków 1991), „Źródła tętna” (Kraków 1992), „Wzdłuż losu” (Kraków 1993).
Nie poprzestałbym na „Wierszach wybranych” Leokadii Ogrodnik, to sybiraczka, która opublikowała ponad dwadzieścia książek, w tym także powieści. Na przykład „Prawo rodu” (Warszawa 2005).
[X 2024]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki