nowości 2025

Karol Samsel Autodafe 8

książki z 2024

Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy

Edward Balcerzan Domysły

Henryk Bereza Epistoły 2

Roman Ciepliński Nogami do góry

Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3

Anna Frajlich Odrastamy od drzewa

Adrian Gleń I

Guillevic Mieszkańcy światła

Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden

Tomasz Majzel Części

Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła

Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta

Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu

Karol Samsel Autodafe 7

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III

Marek Warchoł Bezdzień

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

MAŁOMIASTECZKOWE ZRYWY, Wodnikus

2017-05-17 15:32

Miałem przyjemność ponownie – po wielu latach – wystąpić na Wodnikusie w Kołobrzegu.
Mieście mi bliskim – wszak tam spędzałem wszystkie wagary, bo to raptem 30 minut autobusem od Gościna, w którym kończyłem szkołę średnią. Wystarczyło tylko nie wysiąść pod szkołą i pojechać dalej. A potem siedzenie na plaży czy w parku z książką.
Ale ja nie o Kołobrzegu chciałem.
Na Wodnikusa zjechało sporo wykonawców i jeszcze więcej widzów. I tak sobie pomyślałem, obserwując to wszystko, że nie mają racji ci, którzy uparcie twierdzą, że „kiedyś to...”. Żadne „kiedyś”. „Kiedyś” już nie ma. A ciągłe biadolenie, że „za moich czasów było lepiej”... W jakim sensie lepiej? Może po prostu nieco inaczej?
I na samym Wodnikusie było nieco inaczej: wykonawcy mieli porządne instrumenty, mieli porządne nagłośnienie – i z obu tych rzeczy potrafili skorzystać. Czy więc naprawdę kiedyś było lepiej? To najkrótsza droga do zgorzknienia.
Jedno na tym spotkaniu się nie zmieniło – ludzie. Którzy – tak jak kiedyś – chcą wspólnie pograć i pośpiewać. Którzy chcą podzielić się częścią samego siebie.
Póki są tacy ludzie, którym jeszcze chce się chcieć – „dziś” nie będzie gorsze od „wczoraj”.

© Zbigniew Wojciechowicz