nowości 2025

Gustaw Rajmus Królestwa

Karol Samsel Autodafe 8

książki z 2024

Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy

Edward Balcerzan Domysły

Henryk Bereza Epistoły 2

Roman Ciepliński Nogami do góry

Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3

Anna Frajlich Odrastamy od drzewa

Adrian Gleń I

Guillevic Mieszkańcy światła

Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden

Tomasz Majzel Części

Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła

Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta

Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu

Karol Samsel Autodafe 7

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III

Marek Warchoł Bezdzień

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

PONIEWCZASIE. Kudelka Mieczysław

2016-04-03 14:02

KUDELKA MIECZYSŁAW. Tom wierszy opublikowanych po śmierci Kudelki około 1908 roku. Informuje o tym Zygmunt Mostowski, autor szczególnie zakręconego wstępu: „Kilka tych słów rzucam jak garść ziemi na trumnę przyjaciela, z którym przeszłość mię łączy łańcuchem wspólnych przeżyć, wspólnych utęsknień”.
Nie jestem ciekaw sonetu pod tytułem „Krakowskim poetom” („Tęskno mi do was ogniste wy duchy, / Co w blask stroicie marny ludzki atom / I jego siłę wskazujecie światom, / I życiorodnych jego skier wybuchy”). Zaciekawia mnie inny sonet Kudelki:

Lubię śród kwietnych woni i świateł półcienia,
Pośród pieśni słowiczej miłosnych hejnałów
Mieć dziewkę, co pożarem namiętności szałów
Pałając mnie upojnem tchnieniem rozpłomienia. (...)

Gdy czuję wnętrzną pustkę, bardziej pragnę jeszcze –
Jeszcze silniej mię nęcą piersi i ramiona,
I wściekle garnę dziewkę w moich ramion kleszcze,

I piję czar miłosny z dziewiczego łona,
Aż przesyt mi na chwilę zgasi myśli życie
I na chwilę się czuję w wieczystym niebycie.

Wstęp Zygmunta Mostowskiego odstrasza od wierszy Kudelki („Autorowi ‘Wesela’”, „Na nutę Or-Ota”). Zwłaszcza kiedy musimy przedzierać się przez gmatwaninę zdań: „Nie zległ w bezruchu, nie ustał w działaniu – jednak, gdy sam przed sobą się spowiadał, już twarz odwracał od rzeczywistości, purpurę krwi pijawczo ssącej – a zawsze niezmiennie zimnej, bezbarwnej; już uchodził przed widmem życia realnego ku jakimś dalekim, świetlanym krainom, które ciągnęły go nieprzepartym czarem. Nie dolatywał może – jednak doznawał rozkoszy polotu; czuł się słabym, lecz wolnym zarazem”.
Mostowski wybitnie przysmęcał, Mieczysław Kudelka natomiast był prosty w swoim fantazjowaniu i poezjowaniu: „lubię (...) mieć dziewkę”. I takim Kudelkę zapamiętajmy.

Mieczysław Kudelka: „Poezje”. Skład główny we Lwowie w Księgarni Polskiej B. Połonieckiego, Lwów MCMVIII, s. 83

[17 IX 2011]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki