Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Autodafe 8
Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy
Edward Balcerzan Domysły
Henryk Bereza Epistoły 2
Roman Ciepliński Nogami do góry
Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3
Anna Frajlich Odrastamy od drzewa
Adrian Gleń I
Guillevic Mieszkańcy światła
Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra
Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji
Zdzisław Lipiński Krople
Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden
Tomasz Majzel Części
Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła
Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta
Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu
Karol Samsel Autodafe 7
Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III
Marek Warchoł Bezdzień
Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane
STEGNER JERZY (1923-1993). Poeta Jan Marty i prozaik Jerzy Stegner. Poetę zostawiam sobie na później, na kiedy indziej, skoncentrujmy się na warszawianinie Stegnerze: „Po wojnie przeniósł się wraz z rodziną do Gdyni, gdzie pracował jako ekspert skór surowych. Przez całe swoje dorosłe życie interesował się historią, pisał książki, które nie doczekały się wydania. Powieść »Żydówka Noemi« pisał w latach siedemdziesiątych, wielokrotnie ją poprawiając. W latach osiemdziesiątych próbował ją opublikować, ale wydawnictwa ówczesne nie wykazywały zainteresowania tym tematem”.
Wszystko mnie tutaj ekscytuje: „pisał książki, które nie doczekały się wydania”, „ekspert skór surowych”. Ekscytuje mnie zwłaszcza polszczyzna Stegnera: „Łobuz mu kuśtyrę spalantował i biedak kuleje”, „Frajeroszczak z ciebie”, „Fest ci przykaraulili”, „kele młyna przejeżdżał”, „kele siedemdziesiątki”, „Ciężką masz podsufitkę”, „dostałem nauczkę za Żydziaka”, „to była zemsta za Żydziaka”, „Z chusetów pewnie pochodzisz”, „Pomer musi dwa roki temu”, „na pewno śmondak, łapciuch i biedak!”, „Ty szlajo, ty utrapienie moje!”, „Nie w niego, fafuło, tylko w jego nogę”, „no to z żarcia gimza”, „Wspomniałeś o sprawie, którą miałeś załatwić na aryjaku”, „ukryć na aryjaku”, „wyjął z kieszeni »swojaka« i zapalił go, zaciągnąwszy się mocno jak stary”.
Zachowam dla siebie choćby „ciężką podsufitkę”. Brakuje mi dziś polszczyzny Lubuni Hryniawskiej, jej pięknych rymowanek i śpiewanek, jej przemyskich bajań. Na przykład o Kubiszynach-Ilnickich, którzy opuścili nasze opłotki, wyjechali z Wólki Krowickiej podobno do Krakowa. I przepadli. Na wieki wieków.
Jerzy Stegner: „Żydówka Noemi”. Gdański Kantor Wydawniczy, Gdańsk 2010, s. 367
[7 VI 2023]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki