nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

"Chodźmy w nieznane!", http://portliteracki.pl, 31.10.2013

copyright © http://portliteracki.pl 2013

Przy okazji Międzynarodowego Festiwalu Literackiego Ha!wangarda 2013 miałam okazję doświadczyć z niezwykłą mocą, w jaki sposób twórczość papierowa przekształca się w spektakl elektroniczny. Papierowe „Powieki” Zenona Fajfera można czytać i interpretować na różne sposoby: zależności pomiędzy literami, słowami i sytuacjami tworzą nowe potencjalne światy pod każdym spojrzeniem czytelnika. Jednak dopiero interaktywna, elektroniczna forma tych wierszy przekształca tę misternie utkaną sieć powiązań w faktyczne i nieodwołalne sąsiedztwo w czasoprzestrzeni. Dosłowność, namacalność i wiarygodność powstających wówczas relacji pomiędzy z pozoru odległymi literami, słowami i stronicami fascynuje. Powieki, otwierając się, widzą więcej. Ale doświadczenie to przytłacza także swoją ostatecznością i jednoznacznością.

Forma elektroniczna to zwielokrotnienie możliwości poruszania się po tekście poprzez nadmiarowe możliwości nawigacji. Jednocześnie z każdą lekturą przychodzi świadomość niezrealizowanych wariantów, które nigdy nie zaistnieją w ramach jednego, spójnego doświadczenia. Boimy się tych rozgałęzień. Boimy się ograniczeń w lekturze, interpretacji i krytyce, które stąd wynikają.  I chyba dlatego, mimo licznych proroctw, książka papierowa ma się dobrze, przybierając co najwyżej formę pdfa, zaś literatura i krytyka elektroniczna to tylko malowniczy margines kultury.

Jestem jednak przekonana, że to najbardziej obiecujący początek: trudny, w którym wciąż jeszcze uczymy się pisać i czytać w nowych mediach, nie mając pewności, czy mamy w ogóle do czynienia z literaturą. To etap najbardziej fascynujący dla twórców i dla krytyki: bez ograniczeń, za to z mnóstwem pytań i wątpliwości… Czy przyszłością krytyki jest korzystanie z web-crawlerów, automatycznych analizatorów tekstu i skryptów, umożliwiających pokonanie rozgałęzień? Czy kod może zastąpić rytm i rym, tworząc nową, alternatywną formę poezji? I czy klasykę literatury można bezkarnie udostępniać w postaci hipertekstu?
Emilia Branny-Jankowska



Zenon Fajfer Powieki – http://www.wforma.eu/282,powieki.html