Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
copyright © http://portliteracki.pl 2013
Przy okazji Międzynarodowego Festiwalu Literackiego Ha!wangarda 2013 miałam okazję doświadczyć z niezwykłą mocą, w jaki sposób twórczość papierowa przekształca się w spektakl elektroniczny. Papierowe „Powieki” Zenona Fajfera można czytać i interpretować na różne sposoby: zależności pomiędzy literami, słowami i sytuacjami tworzą nowe potencjalne światy pod każdym spojrzeniem czytelnika. Jednak dopiero interaktywna, elektroniczna forma tych wierszy przekształca tę misternie utkaną sieć powiązań w faktyczne i nieodwołalne sąsiedztwo w czasoprzestrzeni. Dosłowność, namacalność i wiarygodność powstających wówczas relacji pomiędzy z pozoru odległymi literami, słowami i stronicami fascynuje. Powieki, otwierając się, widzą więcej. Ale doświadczenie to przytłacza także swoją ostatecznością i jednoznacznością.
Forma elektroniczna to zwielokrotnienie możliwości poruszania się po tekście poprzez nadmiarowe możliwości nawigacji. Jednocześnie z każdą lekturą przychodzi świadomość niezrealizowanych wariantów, które nigdy nie zaistnieją w ramach jednego, spójnego doświadczenia. Boimy się tych rozgałęzień. Boimy się ograniczeń w lekturze, interpretacji i krytyce, które stąd wynikają. I chyba dlatego, mimo licznych proroctw, książka papierowa ma się dobrze, przybierając co najwyżej formę pdfa, zaś literatura i krytyka elektroniczna to tylko malowniczy margines kultury.
Jestem jednak przekonana, że to najbardziej obiecujący początek: trudny, w którym wciąż jeszcze uczymy się pisać i czytać w nowych mediach, nie mając pewności, czy mamy w ogóle do czynienia z literaturą. To etap najbardziej fascynujący dla twórców i dla krytyki: bez ograniczeń, za to z mnóstwem pytań i wątpliwości… Czy przyszłością krytyki jest korzystanie z web-crawlerów, automatycznych analizatorów tekstu i skryptów, umożliwiających pokonanie rozgałęzień? Czy kod może zastąpić rytm i rym, tworząc nową, alternatywną formę poezji? I czy klasykę literatury można bezkarnie udostępniać w postaci hipertekstu?
Emilia Branny-Jankowska
Zenon Fajfer Powieki – http://www.wforma.eu/282,powieki.html