Nowości 2020

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Zbigniew Jasina Inaczej przemijam

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Dariusz Muszer Księga ramion deszczu

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

 

Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

"Chodźmy w nieznane!", http://portliteracki.pl, 31.10.2013

Recenzje » Recenzje 2013 » "Chodźmy w nieznane!", http://portliteracki.pl, 31.10.2013

copyright © http://portliteracki.pl 2013

Przy okazji Międzynarodowego Festiwalu Literackiego Ha!wangarda 2013 miałam okazję doświadczyć z niezwykłą mocą, w jaki sposób twórczość papierowa przekształca się w spektakl elektroniczny. Papierowe „Powieki” Zenona Fajfera można czytać i interpretować na różne sposoby: zależności pomiędzy literami, słowami i sytuacjami tworzą nowe potencjalne światy pod każdym spojrzeniem czytelnika. Jednak dopiero interaktywna, elektroniczna forma tych wierszy przekształca tę misternie utkaną sieć powiązań w faktyczne i nieodwołalne sąsiedztwo w czasoprzestrzeni. Dosłowność, namacalność i wiarygodność powstających wówczas relacji pomiędzy z pozoru odległymi literami, słowami i stronicami fascynuje. Powieki, otwierając się, widzą więcej. Ale doświadczenie to przytłacza także swoją ostatecznością i jednoznacznością.

Forma elektroniczna to zwielokrotnienie możliwości poruszania się po tekście poprzez nadmiarowe możliwości nawigacji. Jednocześnie z każdą lekturą przychodzi świadomość niezrealizowanych wariantów, które nigdy nie zaistnieją w ramach jednego, spójnego doświadczenia. Boimy się tych rozgałęzień. Boimy się ograniczeń w lekturze, interpretacji i krytyce, które stąd wynikają.  I chyba dlatego, mimo licznych proroctw, książka papierowa ma się dobrze, przybierając co najwyżej formę pdfa, zaś literatura i krytyka elektroniczna to tylko malowniczy margines kultury.

Jestem jednak przekonana, że to najbardziej obiecujący początek: trudny, w którym wciąż jeszcze uczymy się pisać i czytać w nowych mediach, nie mając pewności, czy mamy w ogóle do czynienia z literaturą. To etap najbardziej fascynujący dla twórców i dla krytyki: bez ograniczeń, za to z mnóstwem pytań i wątpliwości… Czy przyszłością krytyki jest korzystanie z web-crawlerów, automatycznych analizatorów tekstu i skryptów, umożliwiających pokonanie rozgałęzień? Czy kod może zastąpić rytm i rym, tworząc nową, alternatywną formę poezji? I czy klasykę literatury można bezkarnie udostępniać w postaci hipertekstu?
Emilia Branny-Jankowska



Zenon Fajfer Powieki – http://www.wforma.eu/282,powieki.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com