Nowości 2020

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Zbigniew Jasina Inaczej przemijam

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Dariusz Muszer Księga ramion deszczu

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

 

Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

"Kto to widział", http://annasikorska.blogspot.com, 02.01.2017

Recenzje » Recenzje 2017 » "Kto to widział", http://annasikorska.blogspot.com, 02.01.2017

copyright © http://annasikorska.blogspot.com 2017

„ludzi nie ma
tylko chmury suną po niebie
rzeki płyną góry
stoją i falują morza
jeziora
tylko
ludzi nie ma
kto to widział
kto to widział”

Słowa poety odszczepieńca, który nie potrafił wdrożyć się w swoje codzienne obowiązki mogą być idealnym podsumowaniem opowiadań-szkiców o ludzkich losach, relacjach, ścieraniu się osobowości. Akcja z jednej strony płynie gdzieś obok bohatera-narratora, a z drugiej wymusza na nim potok myśli, przez które codzienność zaskakuje. W spokojne życie wkraczają przypadkowi ludzie wędrujący do przypadkowych miejsc, ale łączy je Budapeszt: jedni w nim są, inni wyjeżdżają, jeszcze inni przyjeżdżają. Budapeszet ze swoją różnorodnością i skrajnością jawi się jako stan umysłu, w którym każda ilość alkoholu jest dopuszczalna. Kolejne cecha napotykanych ludzi to przechodniość. Bohater-narrator z jednej strony doświadcza różnych rzeczy, ale w relacji ze światem ukazany jest jako biorca czynów zamiast aktywny uczestnik własnego życia. Przyjezdni znajomi, bezdomny, wędrowny muzyk, nauczycielka i szereg innych osobowości wkracza w jego życie, które do niego należeć nie może, bo od niego niewiele zależy.

„Kto to widział” to swoista opowieść, w której to nie „ja” narratora jest znaczące, ale język, jakim on mówi do czytelnika. Jest to język z jednej strony bliski sposobowi opisywania świata przez Alberta Camusa w „Upadku” oraz strumieniowi świadomości u Marcela Prousta. Jest to jednak relacja poddana lekkiej modyfikacji i strumieniem są tu napotykani ludzie zmuszający do określonych przeżyć, całkowicie absorbujący uwagę, namolni jak muchy o świcie w upalny dzień, ale z drugiej strony interesujący i wnoszący coś pięknego jak świergot ptaków.

Dwanaście utworów wydaje się zabierać nas w odmienne światy. Wszystkie jednak są połączone osobą narratora poszukującego w sobie odpowiedzi na pytania dotyczące relacji ze światem: ludźmi, rzeczami, budynkami, ulicami, porami dnia i roku. Narrator zabiera nas do Bydgoszczy, Nowego Sadu, Budapesztu, Pragi, Gdyni. W każdym z nich zobaczymy rozpad: świata, wartości, relacji, wizji.

Pierwsze pytanie pięknie wprowadza czytelnika w klimat całego zbioru. „Moczymordki i ochlapusy” pozwalają czytelnikowi odczuć niepokój wywołany nagłym najazdem gości, dla których podróż i zmiana miejsca zamieszkania to interesująca przygoda, a nie poważne wyzwanie. Ich przekonanie o ulotności życia i oddawanie swojego losu w ręce prawie nieznanego człowieka, którym jest narrator powoduje zagubienie bohatera. Porwany przez wir ich imprez, poszukiwania pracy po ich wyjeździe może odsapnąć z ulgą, ale czuje jeszcze większe zagubienie.

Inna opowieść to skromny wycinek z życia stuletniego profesora literatury, Savy Uko jadącego z Nowego Sadu do Budapesztu. Ze względu na długą podróż bohater ma dużo czasu na rozmyślania i kontemplacje widoków za oknem. Kiedy w obliczu piękna i braku pośpiechu wysnuwa pogląd „jestem oceanem, górą jestem niewzruszoną” to wrażenie zostaje brutalnie zniszczone przez widok kopulujących psów, obściskujące się zakochane pary, walące się budynki, rozpadające otoczenie. Zderzenie kultury i natury chwieje jego emocjami, które wybuchają po nawarstwieniu się nieodpowiednich wydarzeń, których kulminacją jest hultajski incydent powodujący upadek wyuczonych manier.

Książka Miłosza Waligórskiego to opowieść o ciągłym budowaniu tożsamości w oparciu o subiektywne doświadczanie relacji z innymi ludźmi, którzy nie zawsze chcą przestrzegać naszych granic intymności, a po nich zniknięciu masochistycznie zaczyna czegoś w świecie brakować, bo nie ma już powrotu do momentu przed ich wprowadzeniem zamieszania.

Książkę polecam czytelnikom gotowym na intelektualną wędrówkę.
Anna Sikorska


Miłosz Waligórski Kto to widziałhttp://www.wforma.eu/kto-to-widzial.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com