Nowości 2020

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Zbigniew Jasina Inaczej przemijam

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Dariusz Muszer Księga ramion deszczu

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

 

Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

"Zuzanna Waligórska: Elementarz", www.piotrwiktor.blox.pl, 08.09.2010

Recenzje » Recenzje 2010 » "Zuzanna Waligórska: Elementarz", www.piotrwiktor.blox.pl, 08.09.2010

copyright © www.piotrwiktor.blox.pl 2010

Podmiot tych wierszy, porte-parole autorki (rocznik 1992) sympatycznie rozkwitające dziewczę, unika zabawiania czytelnika udawaną lub szczerą naiwnością. Wie, że nie w tym jej atut. Wie również, że elementarna nauka wiązanej mowy (zapewne stąd wziął się tytuł) wymaga należytego samopoznania, stworzenia wizerunku własnego. Wiarygodnego, niechby nawet odrobinkę zdystansowanego, samookreślenia („definicja”). Prócz stanów szeroko pojętej duszy opisuje dyskretne reakcje ciała (por: „***, umierające krwinki...) jakby niepewna jeszcze, czy organiczna (jedno z ulubionych słów poetki) powłoka istoty obdarzonej konkretnym imieniem, nazwiskiem (oraz talentem) przyjaźnie się do niej usposobi czy też coś przeciwko niej knuje, od początku gotowa pójść własną drogą („satelita”). Szuka więc uparcie sił i sposobu, aby jakoś zaludnić sobą owo „ja” – przestrzeń niekiedy za obszerną (***, ręce – / dwie martwe ryby…) lecz najczęściej za ciasną dla snów, przebudzeń („poranny”), dla zdziwień („kurz”) lub obaw („moje ręce”). Takie uczenie się siebie, jak wolno sądzić, ma silne nacechowanie terapeutyczne: pozwala dorastać do własnych emocji, oswoić je, nazwać. Ale, co dla nas znacznie istotniejsze – pomaga znaleźć językowe, oryginalne równoważniki sytuacji wewnętrznych. Owszem, gdzieniegdzie bywa Waligórska nazbyt ostrożna, nawiązując do bezpiecznych wzorców lub nawet zużytych klisz (***, Niebo / bez gwiazd / przytłacza mnie…). Nagrodą jednak za szybkie porzucenie tych, przyznajmy, mało fortunnych rozwiązań okazują się ładnie rozwijane – z jednej metafory! – ciągi obrazów jak w świetnym wierszu „lego”. Albo wyrosły z wersyfikacyjno-rytmicznego eksperymentu ruchliwy tekst „dyskoteka”. Jeśli po jego lekturze ktoś chciałby się nastrojowo ułagodzić, polecam mu „wyznanie miłosne trawy”. Powinno odnieść oczekiwany skutek.

Zuzanna Waligórska weszła na literacką scenę bez fajerwerków, bez efektów specjalnych. Weszła jednakże krokiem w miarę zgrabnym, dość pewnym. Przed jej poezją wszystko. Wszystko do powiedzenia.

Piotr Wiktor Lorkowski


Zuzanna Waligórska Elementarzhttp://wforma.eu/84,elementarz.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com