nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Bazgroły, 03.01.2018

2018-01-03 14:13

Wilgotność duszy nie jest jedynie efektem upodobania w trunkach. Ale i ten stan upojenia sprawiający, że, prowadzony przez młokosa, dureń się potyka. Nazywam go durniem od odurzenia. Jakoś mi się wydaje, że sprawcą tego duru jest właśnie ów młokos.
Gdyby to był saki, czyli – znany (niektórym) z „Saki name” (Księgi Chłopca-Podczaszego), choćby z „Dywanu Zachodu i Wschodu” Goethego – Szynkarczyk. (To akurat spolszczenie nie bardzo mi się podoba, bo jaki to szynkarczyk).
Zatem, gdyby to był ów saki, sens upicia i bycia prowadzonym przez młokosa, a także – potykania się i nie rozpoznania drogi odsłania całkiem nieoczywiste, zgoła mistyczne konteksty.
Jak tu gadać z Goethem, z Heraklitem, Izajaszem, Hafizem, Rumim, Szekspirem – przy jednym stole, pijąc to samo wino w Boże Narodzenie?

© Bogusław Kierc