nowości 2025

Karol Samsel Autodafe 8

książki z 2024

Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy

Edward Balcerzan Domysły

Henryk Bereza Epistoły 2

Roman Ciepliński Nogami do góry

Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3

Anna Frajlich Odrastamy od drzewa

Adrian Gleń I

Guillevic Mieszkańcy światła

Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden

Tomasz Majzel Części

Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła

Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta

Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu

Karol Samsel Autodafe 7

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III

Marek Warchoł Bezdzień

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

Bazgroły, 03.01.2018

2018-01-03 14:13

Wilgotność duszy nie jest jedynie efektem upodobania w trunkach. Ale i ten stan upojenia sprawiający, że, prowadzony przez młokosa, dureń się potyka. Nazywam go durniem od odurzenia. Jakoś mi się wydaje, że sprawcą tego duru jest właśnie ów młokos.
Gdyby to był saki, czyli – znany (niektórym) z „Saki name” (Księgi Chłopca-Podczaszego), choćby z „Dywanu Zachodu i Wschodu” Goethego – Szynkarczyk. (To akurat spolszczenie nie bardzo mi się podoba, bo jaki to szynkarczyk).
Zatem, gdyby to był ów saki, sens upicia i bycia prowadzonym przez młokosa, a także – potykania się i nie rozpoznania drogi odsłania całkiem nieoczywiste, zgoła mistyczne konteksty.
Jak tu gadać z Goethem, z Heraklitem, Izajaszem, Hafizem, Rumim, Szekspirem – przy jednym stole, pijąc to samo wino w Boże Narodzenie?

© Bogusław Kierc