Strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej o plikach cookies na naszej stronie.[Zamknij]
nowości 2025

Gustaw Rajmus Królestwa

Karol Samsel Autodafe 8

książki z 2024

Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy

Edward Balcerzan Domysły

Henryk Bereza Epistoły 2

Roman Ciepliński Nogami do góry

Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3

Anna Frajlich Odrastamy od drzewa

Adrian Gleń I

Guillevic Mieszkańcy światła

Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden

Tomasz Majzel Części

Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła

Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta

Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu

Karol Samsel Autodafe 7

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III

Marek Warchoł Bezdzień

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

Bazgroły, 12.12.2020

2020-12-12 15:37

Miał sześć imion. Albo – ma sześć imion, bo imiona nie umierają z ich nosicielem. Są jego imionami, albo – bardziej on jest ICH (tych, nadanych mu) własnością. Ich sensem.
Pierwsze z tych imion uległo po latach subtelnemu przekształceniu. A jeszcze inne nosił – tak jak i sukienki – i plecione przez mamusię warkoczyki. To imię mogłoby po polsku brzmieć: Zosia. Zosia bawiła się lalkami. Czy ktoś domyślał się, przewidywał, co wykluje się z tej osoby osłoniętej imionami: Rene Karl Wilhelm Johann Josef Maria? Z tej Zosi?

© Bogusław Kierc