nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Bazgroły, 30.05.2018

2018-05-30 15:07

Zdarzyło mi się niejednokrotnie wykorzystywać wykształcenie plastyczne w mojej praktyce teatralnej. Przede wszystkim – projektując scenografię. Ale w jednym przypadku rzecz była wyjątkowa. Grałem osobę, dla której rysowanie było istotną formą pamięci i spowiedzi.
Podczas każdego przedstawienia rysowałem flamastrem na skóropodobnych elementach dekoracji pięć portretów kobiecych, opowiadając jednocześnie o każdej rysowanej kobiecie.
Rytm rysowania spleciony był z rytmem opowieści.
Po przedstawieniu portrety były zmywane, żeby na następnym znowu powtórzyć ten sam proceder.
Mój bohater był rysownikiem, ale i ja, aktor, byłem także szczególnym rysownikiem. Nie „grałem” rysowania; rysowałem dokładnie tak, jak rysowałbym w okolicznościach niescenicznych. To były moje obrazy. Narysowałem ich ponad dwieście. Pewnie i te z ostatniego przedstawienia zostały zmyte. „Na wszelki wypadek”. Bo nie wiadomo, czy ostatnie przedstawienie naprawdę było ostatnim.

© Bogusław Kierc