nowości 2025

Karol Samsel Autodafe 8

książki z 2024

Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy

Edward Balcerzan Domysły

Henryk Bereza Epistoły 2

Roman Ciepliński Nogami do góry

Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3

Anna Frajlich Odrastamy od drzewa

Adrian Gleń I

Guillevic Mieszkańcy światła

Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden

Tomasz Majzel Części

Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła

Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta

Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu

Karol Samsel Autodafe 7

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III

Marek Warchoł Bezdzień

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

Bazgroły, 30.05.2018

2018-05-30 15:07

Zdarzyło mi się niejednokrotnie wykorzystywać wykształcenie plastyczne w mojej praktyce teatralnej. Przede wszystkim – projektując scenografię. Ale w jednym przypadku rzecz była wyjątkowa. Grałem osobę, dla której rysowanie było istotną formą pamięci i spowiedzi.
Podczas każdego przedstawienia rysowałem flamastrem na skóropodobnych elementach dekoracji pięć portretów kobiecych, opowiadając jednocześnie o każdej rysowanej kobiecie.
Rytm rysowania spleciony był z rytmem opowieści.
Po przedstawieniu portrety były zmywane, żeby na następnym znowu powtórzyć ten sam proceder.
Mój bohater był rysownikiem, ale i ja, aktor, byłem także szczególnym rysownikiem. Nie „grałem” rysowania; rysowałem dokładnie tak, jak rysowałbym w okolicznościach niescenicznych. To były moje obrazy. Narysowałem ich ponad dwieście. Pewnie i te z ostatniego przedstawienia zostały zmyte. „Na wszelki wypadek”. Bo nie wiadomo, czy ostatnie przedstawienie naprawdę było ostatnim.

© Bogusław Kierc