Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Kiedyś był też sobie pewien chłopak, który postanowił wyruszyć na podryw. U jego matki zawsze było wszystko posprzątane, że „wprost pachniało czystością”, jak to nazywała. Podobnie zamierzał mieć też w swoim domu chłopak, i dlatego szukał kobiety, która byłaby tak samo czysta, jak jego matka.
Ale jak przekonać się, czy dziewczyna naprawdę lubi sprzątać i jest porządna, o tym długo rozmyślał. W końcu wpadł mu do głowy pewien pomysł. Ze ścierek i gałganków zawiązał sobie gruby opatrunek na rękę, jakby miał jakieś straszne zapalenie, i tak wyruszył w drogę. Gdzie nie zaszedł, przyjmowano go dobrze, jak się należy, gdy zalotnik przybywa w odwiedziny. Nakrywano do stołu i częstowano go, podawano piwo i inne napoje. A potem rozmowom nie było końca, a na początku zawsze mówiono o jego dłoni i o tym, co się mu w nią stało.
Opowiadał, że źle jest z jego palcem, bo przyłożył mu troll, wodny troll, jak go nazywali; był już u lekarza i u mądrych kobiet, ale wszystko na marne, nic mu nie poradzili.
– Ale przecież na wszystko znajdzie się jakieś lekarstwo – mówili ludzie – tylko nie na śmierć.
– No tak, jedno takie lekarstwo by się nadawało – mówił chłopak.
– A jakie? – zapytano.
– Siedmioletnia kasza – odparł chłopak. – Tylko gdzie ją znaleźć?
– Phi, tylko tyle?! – powiedziano. – Na to znajdzie się rada. W naszych garnkach i starych saganach mamy skorupy, które mają z pewnością siedem lat, a może nawet czternaście.
Tak, to dopiero byli czyści ludzie!
►oficjalna strona internetowa autora