Nowości 2018

Zbigniew Chojnowski Zawsze gdzieś jest noc

Anna Frajlich Laboratorium (wydanie 3, rozszerzone)

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Czy Bóg tutaj

Jolanta Jonaszko Bez dziadka. Pamiętnik żałoby

Péter Kántor Czego potrzeba do szczęścia

Sławomir Kuźnicki Kontury

Piotr Michałowski Zaginiony w kreacji. Poemat z przypadku

Uta Przyboś Tykanie

Karol Samsel Autodafe

City 4. Antologia polskich opowiadań grozy

 

Nowości 2017

Maria Bigoszewska Wołam cię po imieniu

Jan Drzeżdżon Szalona Monika

Krzysztof Gryko Kontrapunkt

Lech M. Jakób Rzeczy

István Kemény Programy w labiryncie

Bogusław Kierc Jatentamten

Janusz Kryszak Nieme i puste

Joanna Lech Piosenki pikinierów


Dariusz Muszer Pole Czaszek

Cezary Nowakowski, Jakub Nowakowski Błogosławieni

Grażyna Obrąpalska Podróże w pamięć

Halszka Olsińska Złota żyła

Mirosława Piaskowska-Majzel 36 i 6

Małgorzata Południak Pierwsze wspomnienie wielkiego głodu

Ewa Sonnenberg Wiersze dla jednego człowieka

Bartosz Suwiński Wyraj

Paweł Tański Glinna

Maria Towiańska-Michalska Akrazja

Andrzej Turczyński Źródła. Fragmenty, uwagi i komentarze

Miłosz Waligórski Długopis

Henryk Waniek Miasto niebieskich tramwajów

Andrzej Wasilewski Teoria literatury Stanisława Lema

Zbigniew Wojciechowicz Dulszczynea

Marta Zelwan Graffiti


2017. Antologia współczesnych polskich opowiadań

Ukraińska Nadzieja. Antologia poezji

 

MACHNIĘCIA, Lubliniący, czyli dzienniczek sprawozdawczy 4

MACHNIĘCIA Macieja Wróblewskiego » MACHNIĘCIA, Lubliniący, czyli dzienniczek sprawozdawczy 4

26 września 2016, 4

Las kukurydzy usychający, kołyszący. Za nim domek z ogrodzonkiem i trawką pustą. Zabudowa podmiejska gęstnieje i kosi wzrok działkami pracowniczymi, jak to się nazywa. Przedmieścia Warszawy z prędkimi skrętami ulic, wiadukty. Krajobraz robi się masywny, i taki bez przerwy.

Po niebie samolot i jeszcze dwa. Ekrany. Polska ekranem stoi i głuszy huk gospodarczy.

Poruszenie wśród rodziny. Ojciec doglądając gromadkę. Niby młody taki, z kolczykiem w uchu, swobodny. Miły głos, z kraciastej koszuli flanelowej brzuszy mu się. Ciepłym wzrokiem obejmujący latorośle o kupowaniu czegoś mówiące. Korytarz gęstniejący na Warszawie Zachodniej. Staszek wysiadający na żelazny pojazd do Krakowa. Mnie dalej, do Lublina wiozący pociąg.

Peron tak jak lotnisko nie jest miejscem niczyim, nie jest przestrzenią. Jest w nim ruch  we wszystkie strony się kierujący. Oczekiwanie tego i tych, patrzenie, śmiech, zapachy jedzących, nuda pojedyncza i czasem mnoga. Bagaże i ludzie zaludniają ślizgi peronowe na War-Zach.

Obok mnie jedzące bułki. Mielonka uniwersalna, a pani ma chleb czymś wypchany. Młodzieniec siedzący od Włocławka niezauważony pije colę i kciukujący smartfona.

Trzaski zewnętrzne, tunel do Centralnej miesza mi w głowie. Mlaskająca bułka i chleb. Wjazd do sztucznego świata Centralnej. To jakby do szpitala wjechać lub nawet dalej. Bagaże i ludzie stojący, ktoś z pieskiem przychodzący do wysiadającej kasztanowowłosej.

Już teraz nowe napchanie się robi, nowe bagaże i ludzie. Trochę mniej tego bagażu i ludzi.

© Maciej Wróblewski

  • Dodaj link do:
  • facebook.com