Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Kolejne urodziny spędzane w samotności. „Dzisiaj są moje urodziny, które obchodzę bez rodziny”. Ale tak to bywa, kiedy zachciało się urodzić w Halloween. Albo przyjdą poprosić o cukierek, albo nie przyjdzie nikt. W knajpie za rogiem mają promocję: darmowy drink w urodziny, darmowy drink za przebranie. Miałbym dwa, gdybym nałożył na głowę na przykład dynię. Ale chyba się jednak nie skuszę.
Wiem, że powinienem napisać jakiś wiersz – to tak ładnie napisać wiersz, kiedy imię moje czterdzieści i cztery, ale chyba nic z tego nie wyjdzie. Odpoczywam po „Dulszczynei”. W piątek miałem spotkanie z panią, która obiecała zająć się okładką. Przyniosła mnóstwo zdjęć i – niestety – wszystkie mi się podobały... Udało mi się jednak wyłonić jakiegoś faworyta. Może wygra.
Tak, stanowczo powinienem coś napisać. Ale ostatnio więcej gram, niż piszę. Gram i czytam. I czasem nawet ludziom się to podoba. Podobało się w moim rodzinnym Karlinie, może spodoba się w Sępólnie, Wrocławiu i Gdańsku. Jak to się teraz mówi? Projekt? Tak, taki poetycki projekt z poetką z Gdańska – Ewą Poniznik (pisałem o niej swego czasu). Jeździmy, czytamy swoje wiersze, trochę pogadamy na scenie, trochę pośpiewam – piękna i bestia. To chyba dobry sposób na sprzedanie poezji. Jakoś sprzedać się trzeba.
Jakoś trzeba…
© Zbigniew Wojciechowicz