nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MAŁOMIASTECZKOWE ZRYWY, Halloweenowo-urodzinowo

2015-10-31 14:53

Kolejne urodziny spędzane w samotności. „Dzisiaj są moje urodziny, które obchodzę bez rodziny”. Ale tak to bywa, kiedy zachciało się urodzić w Halloween. Albo przyjdą poprosić o cukierek, albo nie przyjdzie nikt. W knajpie za rogiem mają promocję: darmowy drink w urodziny, darmowy drink za przebranie. Miałbym dwa, gdybym nałożył na głowę na przykład dynię. Ale chyba się jednak nie skuszę.
Wiem, że powinienem napisać jakiś wiersz – to tak ładnie napisać wiersz, kiedy imię moje czterdzieści i cztery, ale chyba nic z tego nie wyjdzie. Odpoczywam po „Dulszczynei”. W piątek miałem spotkanie z panią, która obiecała zająć się okładką. Przyniosła mnóstwo zdjęć i – niestety – wszystkie mi się podobały... Udało mi się jednak wyłonić jakiegoś faworyta. Może wygra.
Tak, stanowczo powinienem coś napisać. Ale ostatnio więcej gram, niż piszę. Gram i czytam. I czasem nawet ludziom się to podoba. Podobało się w moim rodzinnym Karlinie, może spodoba się w Sępólnie, Wrocławiu i Gdańsku. Jak to się teraz mówi? Projekt? Tak, taki poetycki projekt z poetką z Gdańska – Ewą Poniznik (pisałem o niej swego czasu). Jeździmy, czytamy swoje wiersze, trochę pogadamy na scenie, trochę pośpiewam – piękna i bestia. To chyba dobry sposób na sprzedanie poezji. Jakoś sprzedać się trzeba.
Jakoś trzeba…

© Zbigniew Wojciechowicz