Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PISMO SZYBKIE, Co jest w środku

2015-03-03 17:23

Kiedy czytam zapiski wezgłowiowe sprzed tysiąca lat, moje pismo szybkie staje się powolne.

Jest w świecie bardzo dużo czasu, wszystko jedno, skąd przybywa, z przeszłości czy z przyszłości.

Sei Shonagon pisze na papierze, ale zdarza się jej też nakreślić parę znaków na płatku lotosu, gdy musi dokończyć wiersz, a posłaniec tego, kto zaczął go pisać, stoi obok i czeka.

Wie ona dobrze, co jest dalekie, choć bliskie i co jest brzydkie, choć niegdyś wydawało się wspaniałe.

Śni mi się jako druga kobieta, która rozdaje dary, prezenty czy po prostu przesyłki pocztowe, widzę to wszystko na strychu snu. Na podłodze z drewnianych, lekko przykurzonych desek stoją szare torby plastikowe, z których to się wydobywa.

Dostaję blaszane pudełeczko o wyglądzie rzeczy przechowywanej może tysiąc, może setki, może tylko dziesięć lat.

Przypomina finnegańskie pudełeczko z eliminium, tak jak je zobaczyłam w innym śnie, chociaż puszka Pandory też mogła być dowolnego kształtu. W środku, zależnie od wersji mitu, jest dobro albo zło. Co wylatuje na świat wiadomo dopiero, kiedy się ją otwiera.

© Marta Zelwan