Gustaw Rajmus Królestwa
Karol Samsel Autodafe 8
Gustaw Rajmus Królestwa
Karol Samsel Autodafe 8
Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy
Edward Balcerzan Domysły
Henryk Bereza Epistoły 2
Roman Ciepliński Nogami do góry
Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3
Anna Frajlich Odrastamy od drzewa
Adrian Gleń I
Guillevic Mieszkańcy światła
Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra
Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji
Zdzisław Lipiński Krople
Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden
Tomasz Majzel Części
Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła
Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta
Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu
Karol Samsel Autodafe 7
Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III
Marek Warchoł Bezdzień
Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane
FIWEGER-SZPUNAROWA KAZIMIERA (1893-1970). Pisała m.in. „nowele egzotyczne” i „humoreski lotnicze”. O doktor Fiweger-Szpunarowej, żonie Juliana Szpunara, dowiadujemy się nieco z dedykacji: „Pamięci mojego dziadka Władysława Majewskiego – powstańca 63 r. zmarłego w Dajrenie (Chiny) tomik ten poświęcam”. Nie zignorujmy ponadto wstępu: „W tych kilku bezpretensjonalnych opowiadaniach zawarłam sporo wrażeń dzieciństwa i młodości, spędzonych na Syberii i Dalekim Wschodzie, autentycznych przeżyć i prawdziwych zdarzeń. Fantazji autorskiej jest tylko tyle, wiele trzeba, by ożywić akcję. Wrażenia z przyrody i życia Indii (...) nie dały się wyrazić pospolitą prozą. Stąd powstał poemacik ‘Taniec Naindry’”.
Zaintrygował mnie „poemat hinduski”. Zwłaszcza że naczytałem się „poezji propagandowej” w wykonaniu naszej autorki („Niech wróg zobaczy, że kobiety / Potrafią także stoczyć bój, / Gdy iść nie mogą na bagnety, / To każda chroni domek swój”). Zaintrygował, ale i rozczarował, bo w „Tańcu Naindry” poetka zrezygnowała z nienagannych dotychczas rymów:
Płoche dzieweczki to pyłki lotosów
w nocy rozkwitłych strącają na siebie;
to gonią ptaki po łamliwej fali gładzi jeziora;
to w konchy rąk drobnych nabrawszy wody,
strumienie srebrzyste leją na ciała by z brązu wykute,
lecz jako liany gibkie i sprężyste.
Dr Kazimiera Fiweger-Szpunarowa: „Karakurt. Opowiadanie egzotyczne”. Czcionkami Drukarni Leszczyńskiej, Spółdz. z ogr. udz., Leszno 1938, s. 62
[I 2013]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki