nowości 2025

Karol Samsel Autodafe 8

książki z 2024

Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy

Edward Balcerzan Domysły

Henryk Bereza Epistoły 2

Roman Ciepliński Nogami do góry

Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3

Anna Frajlich Odrastamy od drzewa

Adrian Gleń I

Guillevic Mieszkańcy światła

Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden

Tomasz Majzel Części

Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła

Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta

Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu

Karol Samsel Autodafe 7

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III

Marek Warchoł Bezdzień

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

PONIEWCZASIE. Iłłakowiczówna Kazimiera 2

2015-04-28 12:06

IŁŁAKOWICZÓWNA KAZIMIERA (1888-1983). Z nowych wierszy Iłłakowiczówny zaintrygował mnie utwór pod tytułem „Duch i ciało”:

Duch nieśmiertelny,
zamknięty w ciele człowieka –
nienawidzę opornej gliny,
która mnie, więżąc, obleka;
od wysiłku mych skrzydlisk i szponów
rysuje się przeklęta skorupa...
Z jakimż hymnem niebosiężnej radości
wylecę zwycięsko na trupa!

To bardzo ubożuchna miniatura. Ale „Obrona” również prezentuje się ubożuchnie. Zaskakują zwłaszcza „kosteczki szeleszczące”:

Chwiejna stoję, migocząca i majacząca,
i rani mię wszystko i każdy mię potrąca;
ci, którzy mię kochają, gwałtowni i prości,
nie mają nade mną litości,
a którzy nienawidzą mnie – są źli i są olbrzymi,
i wiedzą, że drżę przed nimi.
Więc jedno tylko jest pomiędzy mną a grozą świata:
skrzydła i ręce przezroczyste, z rąk i skrzydeł krata,
leciutkie szkielety widm, jak weneckie szkiełka kruche,
kosteczki szeleszczące i błony skrzydeł suche.

Zastanawiam się nad „Tęsknotą grobów”. Czyli nad kolejnym utworem Iłłakowiczówny, ale musiałbym proponować ryzykowne fragmenty („Suche szeleszczą szkielety, / przewracają się białe kości”).
Wyciągam Iłłakowiczównie teksty, których nie warto nikomu pokazywać. Nie warto m. in. zaglądać do cyklu  „Głos w sprawie Litwy”, bo zgubimy się w nieporadnościach: „Nie ufacie polskiemu słowu, / macie wstręt do mazurskiej krwi”, „wstrętna wam polska mowa / i polski ksiądz, i krzyż?”.
Podobne oskarżenia padają zbyt często. Z wiersza na wiersz Iłłakowiczówna portretuje zdradzieckiego Litwina: „Czaisz się po ostępach / wśród bagien i mrówich kopic / i nienawidzisz, i skrycie / szukasz czem by nam dopiec”.
Iłłakowiczówna, urodzona wilnianka, nie chce pamiętać o naszych polskich grzechach.

Kazimiera Iłłakowiczówna: „Z głębi serca”. Nakład Gebethnera i Wolffa, Warszawa-Kraków-Lublin-Łódź-Paryż-Poznań-Wilno-Zakopane 1928, s. 205

[30 I 2015]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki