Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Autodafe 8
Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy
Edward Balcerzan Domysły
Henryk Bereza Epistoły 2
Roman Ciepliński Nogami do góry
Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3
Anna Frajlich Odrastamy od drzewa
Adrian Gleń I
Guillevic Mieszkańcy światła
Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra
Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji
Zdzisław Lipiński Krople
Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden
Tomasz Majzel Części
Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła
Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta
Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu
Karol Samsel Autodafe 7
Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III
Marek Warchoł Bezdzień
Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane
KRAUSHAR ALEKSANDER (1843-1931). Najchętniej każdego poetę nazwałbym bujaczem. Większym lub mniejszym bujaczem. Wszyscy bowiem bujamy w obłokach. I ETD, i Alkar, autor „Opadających liści”:
Gdy szara życia zbliża się jesień
I brama śmierci już bliska,
Z dawnych zapałów, z dawnych uniesień –
Zostaje gruz... rumowiska...
Wyziera z wolna z obsłony marzeń
Rzeczywistości twarz blada...
Z bujnego wieńca złudzeń i wrażeń
Listek po listku opada...
Alkar, czyli Aleksander Kraushar, ojciec pisarki Zuzanny Rabskiej, o której również powinniśmy pamiętać. Nie zrażajmy się do jej warszawskich sonetów z 1916 roku. Nawet pierwszorzędny bujacz może się potknąć.
Bujacza znalazłem w „Dziennikach” Stefana Kisielewskiego („Czesio jest niegłupi, choć także fantasta i bujacz”), w lipcu i sierpniu siedziałem przeważnie nad Kisielem.
„Strofy Alkara”. Wydanie nowe, zupełne. Skład główny: Gebethner i Wolff, Kraków-Warszawa 1925, s. 242
[18 VIII 2016]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki