Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

POZWALAM SOBIE NA WIERSZ, 29

POZWALAM SOBIE NA WIERSZ Tomasza Majzela » POZWALAM SOBIE NA WIERSZ, 29

Na początku lat siedemdziesiątych mieszkałem przy ulicy Dubois w środkowym bloku. Na wysokości trzeciego wieżowca stał kiosk, a przy jezdni stara pompa. Trzeba było mieć zapałki i położyć je na ulicy przy krawężniku. A potem pompować wodę i biec za zapałkami do kratki ściekowej. Czyja pierwsza utonęła, ten wygrywał.
Były jeszcze tory tramwajowe i kapsle. To dwie, całkiem różne historie, ale jedna.
I ta sama.


1995*

Kładliśmy się na torach.
Staliśmy w oknach
na drugim piętrze.
Chodziliśmy pijani
po mieście.
Jedni wyszli
drudzy tam zostali.


* Sylwia Jaworska, ‘eleWator’ nr 31 (1/2020), s. 111

© Tomasz Majzel

  • Dodaj link do:
  • facebook.com