Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

POZWALAM SOBIE NA WIERSZ, 35

POZWALAM SOBIE NA WIERSZ Tomasza Majzela » POZWALAM SOBIE NA WIERSZ, 35

Założyłem koszulkę niebieską i spodenki krótkie, czarne. Skarpetki też czarne, a buty (mizuno) za trzy i pół stówy – pomarańczowe. Pobiegłem odwiedzić las. Pod skórą przeczucie, że nikt i nic nie czuje się dzisiaj jak ja. Niespodziewanie jelonek, przedstawiciel lasu, wyszedł mi naprzeciw i równie nagle zniknął, wiedząc, że ślady jego racic odcisnęły ten dzień na długo w mojej pamięci. Każdy, kogo dzisiaj spotkałem, obserwował to, co ja, czyli nic. Mniej więcej nic. I każdy widział coś innego. Coś inne też patrzyło, obserwowało i mam nadzieję... Uśmiechało się.


UWIELBIA MUNDURY*

Bezprawie uwielbia mundury
i szaty
prawa.


* Ryszard Krynicki, „Niepodlegli nicości”, Kraków 1987, s. 114


© Tomasz Majzel

  • Dodaj link do:
  • facebook.com