Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Swój debiutancki zbiór wierszy zatytułowała Beata Poźniak, aktorka, reżyserka, rzeźbiarka i malarka, „PoezJA dyskordia” (Kraków 2023). Nieprzypadkowo w słowie „poezja” wyeksponowano zaimek „JA”, jako że podmiot piszący jest bardzo dobrze słyszalny w tych utworach, które wyraźnie akcentują ego poetki. „Discordia” natomiast znaczy po łacinie tyle co „niezgoda”. Wyjaśnia to bliżej autorka w motcie do książki, że inspiruje ją „niezgoda świata”, charakterystyczna dla XXI wieku, gdy „wszystko leci jak chce i (...) wszystko jest możliwe”. To sygnał buntowniczej natury poetki, która okazuje się w dalszej lekturze kobietą subtelną o wielostronnym, głębokim spojrzeniu na świat.
Beata Poźniak odniosła sukces w Hollywood. Grała w wielu filmach i serialach, w tym w wielokrotnie nagradzanym i nominowanym do Oscara dramacie Olivera Stone’a „JFK” z 1991 r. Jest też aktywistką na rzecz praw człowieka. Zaproponowała wprowadzenie w USA pierwszej oficjalnej ustawy o obchodzeniu Dnia Kobiet. Brała udział w wielu akcjach charytatywnych. To laureatka licznych nagród nie tylko jako aktorka czy reżyserka, ale również za nagrania audiobooków w języku angielskim.
Wiersze pisze od bardzo dawna, ale dopiero teraz zdecydowała się na ich opublikowanie w formie książkowej. Świadczą one o jej dużej wszechstroności, ale i wrażliwości, czułości dla zapisywanych słów. Wiersze Beaty Poźniak zyskują jeszcze bardziej w jej głośnej interpretacji, gdy je sugestywnie recytuje. A mnie jako recenzenta zachęca dodatkowo to, że tak bardzo się różnią od tego, co się w naszej poezji od wielu lat lansuje. Poetka nie wstydzi się okazać emocji czy uczuć bądź pisać w swoim imieniu o sprawach sobie bliskich, na przykład rodzinnych.
Poźniak chcąc dobrze poznać swoje korzenie, podąża śladami rodziny: „mama urodziła się w Wilnie”, a dziadkowie w Husiatyniu. Kiedyś to była Polska, ale i Wielkie Księstwo Litewskie, Rosja, Związek Sowiecki, Austro-Węgry, Galicja, a teraz Litwa i Ukraina. Znajduje groby i „pogrzebane wspomnienia krzyków, lęku, płaczu, złości oraz nadziei”. Razem leżą tam w jednej ziemi dawni wrogowie, a teraz równi w pokoju: Polacy, Ukraińcy, Rosjanie. (...)
[całą recenzję można przeczytać w „Nowych Książkach” nr 1/2024]
© Marek Czuku