nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

"Dziady Stołeczne", www.dwutygodnik.com 137, 07/2014

copyright © www.dwutygodnik.com 2014

(...) Rozpoznawalny, autorski styl poetki polega na eksploatacji kilku dobrze opanowanych kroków choreograficznych języka, z których na szczególną uwagę zasługują uwięzione w rymowankach „różnicowane powtórzenia” (ich najczęstszymi realizacjami są w „Widmowym refrenie” homonimowe zestawienia w rodzaju: „zakrawa na kpinę i zakrawa nożem” oraz obsesyjnie zawiązywane chiazmy – jeden z ciekawszych w tomie, dodatkowo skomplikowany wcześniejszym intertekstem, brzmi: „zgubić czapkę z piór // w przedstawieniu bez istnienia / w istnieniu bez przedstawienia”). Bezpośrednią zasługą tego powtarzania jest efekt odroczonego sensu, który autorka podkręca również rozepchniętą do granic możliwości i przyswajalności składnią nieznających interpunkcji zdań. Widmowość określa więc w równym stopniu miejsca znaczeń, które jeśli istnieją, to raczej jako niespełnione obietnice. Może dlatego topografii nowym wierszom Mirahiny użycza miasto „zapowiadające się” – Warszawa ze swoimi przemieszanymi identyfikatorami: palmą, tęczą na Placu Zbawiciela, metrem, „żydami na maranowie” i tradycją powstańczą („Dom nad Arsenałem”), a także z „kamiennymi blokami postawnymi jak molo” („Złapać trochę słońca i nie widzieć końca w końcu i na helu”).

(...) Utwierdzający się w wiązkach cytatów, odniesień i nawiązań (od wspomnienia „Rytmów albo wierszy polskich” Sępa-Szarzyńskiego po „po-tęczowe” krajobrazy Andrzeja Sosnowskiego) „Widmowy refren” jest książką wampiryczną, której nadrzędny koncept zrodził się wskutek wyssania energii poetyckiej z wiecznie młodych i pełnokrwistych ciał utworów... Adama Mickiewicza. Na marginesie, stylizowane na romantycznego upiora (ba, wampira!) zdjęcie poetki z ostatniej strony książki, rzuca nowe światło na „śmierć autora”, któremu bliżej tu do żarłocznego tekściarza o herbie Nosferatu niż do zaświatowego nieboszczyka. I choć słychać w tomiku echa zarówno „Sonetów krymskich”, jak i „Pana Tadeusza”, najwięcej sampli do swojego poetyckiego remiksu zaczerpnęła Mirahina z „Dziadów Wileńsko-Kowieńskich” oraz „Dziadów Drezdeńskich”. Nie przez przypadek. (...)
Marek Olszewski


całość recenzji: http://www.dwutygodnik.com/artykul/5334-dziady-stoleczne.html


Agnieszka Mirahina Widmowy refren – http://www.wforma.eu/widmowy-refren.html