Gustaw Rajmus Królestwa
Karol Samsel Autodafe 8
Gustaw Rajmus Królestwa
Karol Samsel Autodafe 8
Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy
Edward Balcerzan Domysły
Henryk Bereza Epistoły 2
Roman Ciepliński Nogami do góry
Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3
Anna Frajlich Odrastamy od drzewa
Adrian Gleń I
Guillevic Mieszkańcy światła
Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra
Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji
Zdzisław Lipiński Krople
Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden
Tomasz Majzel Części
Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła
Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta
Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu
Karol Samsel Autodafe 7
Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III
Marek Warchoł Bezdzień
Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane
DYAMENTOWSCY. Biedna Maniusia! Trudniła się krawiectwem, przeróbkami krawieckimi. Zobaczmy, jak ją zapewne niechcący podsumowała Duninówna: „Maniusia Dyamentowska była niepokaźna, blada i do dziś pamiętam nieprzyjemny odór jej ust”.
O Dyamentowskich otrzymujemy nieco więcej wiadomości, ale odtąd smoczy oddech Maniusi pozostaje na pierwszym miejscu: „Ten pan Piotr Dyamentowski i jego blada córka, Maniusia, jacyś – zdaje się – dalecy powinowaci mojej mamy – przychodzą teraz do mnie raz po raz. Nie interesowałam się nimi. Właściwie – nie wiedziałam nawet dobrze kim są, co robią, jak żyją.
Po prostu – wyminęłam ich. Coś – kiedyś – słyszałam o jakimś związku pana Piotra z drukarstwem, w każdym razie z jakimiś zajęciami o drukarskim typie. Przeleciało mi koło uszu”.
Zauważmy, co nam wyznała Duninówna („wyminęłam ich”). Nie garnęliśmy się do zubożałych powinowatych, ale „do dziś pamiętam”, że Maria Dyamentowska „była niepokaźna”.
Helena Duninówna: „Na wieczór swego życia przyjdź z własną lampą”. Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1971, s. 261
[22 IV 2017]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki