Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Autodafe 8
Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy
Edward Balcerzan Domysły
Henryk Bereza Epistoły 2
Roman Ciepliński Nogami do góry
Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3
Anna Frajlich Odrastamy od drzewa
Adrian Gleń I
Guillevic Mieszkańcy światła
Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra
Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji
Zdzisław Lipiński Krople
Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden
Tomasz Majzel Części
Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła
Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta
Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu
Karol Samsel Autodafe 7
Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III
Marek Warchoł Bezdzień
Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane
REY SYDOR (1908-1979). Pomijam wiersze Sydora Reya, które prawdopodobnie należy czytać jako przekłady („– Z Walta Whitmana”), pozostaję ślepy i głuchy na przekłady. Ktoś powinien je odnotować („Tobie, o Demokracjo”, „Europa 1848”), zorientować się w ich wartości, ETD bowiem nie zna języków obcych, może wyłącznie poruszać się w obrębie polszczyzny, skądinąd pięknej:
Ja nie chcę być historią
Dziesięciu tysięcy pokoleń
Przyszedłem na świat, by zaorać
Maleńkie matczyne pole.
Ja nie chcę, by świata początek
Był także moim początkiem
Mam w czasie swój własny kącik
Własną sobotę po piątku.
Za dużo ze mną się stało,
Za dużo za mnie się stało,
Mam jedno maleńkie życie,
Mam jedno maleńkie ciało.
Zauważmy, że ETD nie narzeka, zaakceptował wszystkie swoje ograniczenia, zaakceptował nawet ketrel, trzy setki ketrelu, toteż jutro znowu posiedzi nad poezją Sydora Reya, pojutrze zaś sięgnie po listy sybiraczki Zofii Stanek.
Sydor Rey: „Pieśni mówione”. Saint Marks Printing Corporation, New York 1945, s. 48
[5 XI 2021]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki