Nowości 2023

Zenon Fajfer Pieśń słowronka

Książki z 2022

Andrzej Ballo Bodajże

Wenanty Bamburowicz Masy powietrza

Maciej Bieszczad Miejsce spotkania

Kazimierz Brakoniecki Oumuamua. Atlas wierszy światologicznych
 
Roman Ciepliński Schyłek

Zbigniew Chojnowski Tarcze z pajęczyny

Zbigniew Chojnowski Tyle razy nie wiem

Wojciech Czaplewski Dzieje poezji polskiej

Marek Czuku Nudne wiersze

Tomasz Dalasiński Przystanek kosmos i 29 innych pieśni o rzeczach i ludziach

Michał Filipowski Licytacja kamienia

Anna Frajlich Powroty [wiersze zebrane. tom 2]

Anna Frajlich Przeszczep [wiersze zebrane. tom 1]

Paweł Gorszewski Uczulenia

Jarosław Jakubowski Dzień, w którym umarł Belmondo

Bogusław Kierc Był sobie

Andrzej Kopacki Gra w hołybkę

Zbigniew Kosiorowski Metanoia

Franciszek Lime Formy odbioru. Poetyckie przekazy z Bezrzecza i Szczecina

Piotr Michałowski Światy równoległe

Dariusz Muszer Baśnie norweskie. tom 2

Ewa Elżbieta Nowakowska Gwiazda drapieżnik

Halszka Olsińska Przebyt

Uta Przyboś Jakoby

Agnieszka Rautman-Szczepańska Wypożyczalnia słów

Karol Samsel Autodafe 5

Karol Samsel Fitzclarence

Julia Anastazja Sienkiewicz Wilowska Planetoida, pechowy graf i wielka filozofia. Opowieści z przedwojennego Tuczna i okolic

Bartosz Suwiński Dutki

Inka Timoszyk Nieskończoność podróży

Sławomir Wernikowski Partita

Alex Wieseltier Krzywe zwierciadło

Kenneth White Ciało absolutu

City 5. Antologia polskich opowiadań grozy
 
eleWator. antologia 2012-2021. proza

Henryk Bereza. Krystyna Sakowicz. Korespondencja

PURPURA, Żabi król

2015-04-08 15:15

„Nie pragnę być kochanym wbrew temu, co we mnie najgorsze, lecz właśnie z racji tego, co we mnie najgorsze, posuwam się nawet do pragnienia, by to, co we mnie najgorsze, było tym, co ludzie we mnie wolą”. Michel Houellebecq

Oglądając film Porwanie Michel’a Houellebecqa w reżyserii Guillaume Nicloux... Boże, jaki ten Houellebecq stary! Tak stary, że nie można już patrzeć na niego bez wzruszenia, ale jeszcze gapię się bez obrzydzenia i strachu. Boże, idiotko, a co ty sobie wyobrażałaś? Że on się nie zestarzeje, że zawsze będzie tym brzydalem, który wyrwie każdą dupę? W filmie H. tak marudny i hipochondryczny, że gdyby to ja go porwała, wywaliłabym go przez okno – po humanitarnym akcie seksualnym, do którego jedna ze stron zostałaby zmuszona, pytanie tylko: która? Obrazek, który przemawia do mnie najbardziej: H. zatrzaśnięty w zielonej skrzyni, z dziurkami „na oddech”. Jak żaba, którą się łapało za retkińskim blokowiskiem, na łące. Wkładało do słoika, z pokrywką, gdzie wcześniej gwoździem wybijało się otwory. Te żaby nigdy nie zipały zbyt długo.

© Izabela Szolc