nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Podróż siódma, zwana supraską 18

2017-05-19 10:18

19 sierpnia piątek, 3

Wychodzimy z Violą na zioło. Ona pije dziki bez, ja owoc głogu. W kącie informacja turystyczna nawija przez telefon o awarii komputerów. Mimowolnie słuchamy. Wychodzimy.

Basen i jacuzzi. Obiad. Spacer bulwarem. Grzejemy się w słońcu i gapimy na rzekę. Powrót na drzemkę i czytanie. Ja siadam do dzienniczka. Jutro  zmykamy do domu. Trochę żal Supraśla, że bez nas zostaje. Temperatura dość wysoka, komary tną. W piątek na chwilę Supraśl traci znak miejsca czystego. Zlatują się czarownice z Białegostoku i Warszawy. Wiem, że zakonnicy z pobliskiego monasteru gorliwie się modlą w intencji Supraśla nad Supraślą.

Kolacja. Rezygnujemy z tutejszych specjałów: kiszki ziemniaczanej, babki z tego surowca zrobionej, kartaczy, to jest mięsa umielonego i owiniętego w pierzynkę ziemniaczaną. Tudzież z klusek tatarskich z mięsem, serem i warzywami. Kupujemy cztery rodzaje sera korycińskiego, butelkę wina i ciemne pieczywo. Siadamy nad Supraślą i niemiłosiernie cięci przez komary spożywamy te dary. A bo ser koryciński miękki jest i twardy zarazem, gibki jak go dotknąć. Tak zwany podpuszczkowy, dojrzewający jak człowiek – powoli i z oporami. Konsystencję ma twarogu, który troszkę się był zleżał i nabrał dojrzałości. W krojeniu ser koryciński, który tu produkują w wielu smakach – śmietankowy, orzechowy, paprykowy, czosnkowy, pieprzny... – pokazuje swoją piękną miękką twardość. Jego struktura jest zwarta i pod nożem albo na kanapce nam się nie rozleci, no chyba, że cienko go ukroić i palcem nadusić. Ser koryciński w smaku jest lekko słonawy, ale nie tak jak oscypek lub insze sery na południu Polski wyrabiane. Najczęściej ma kształt czapki albo monasteru, kolor jasny jak gęsta śmietana. Cieszy podniebienie od pierwszego kęsa, a z portugalskim winem i pomidorem smakuje wyśmienicie. Ser koryciński jest międzynarodowy nie tylko ze względu na swoją historię pochodzenia. Ale smak. Jedliśmy więc z Violą taką powietrzną kolację, wspominając to i owo. Patrzyliśmy też na leniwą Supraślę, za którą stała puszcza.

© Maciej Wróblewski