JANISZEWSKA MAŁGORZATA (1937-2020). Najpewniej poruszam się na obrzeżach, na kresach i bezkresach naszego piśmiennictwa. Na rozległych peryferiach wierszopisarstwa, dokąd nikt lub prawie nikt nie zagląda. Jeszcze pewniej i śmielej poruszam się pośród rzeszy niepoliczonych sybiraków: „Urodziła się we Lwowie, przeżyła zsyłkę do Kazachstanu. / Całe życie pracowała w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego”.
Lwowianka Małgorzata Janiszewska wróciła do kraju. W przeciwieństwie do Aleksa Dedeszko-Wiercińskiego, który zmarł z „wycieńczenia i głodu” w wieku czterech lat. Ale o Dedeszko-Wiercińskich powinienem napisać szerzej, znacznie szerzej. Może mi się uda.
[9 IX 2020]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki