Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

POZWALAM SOBIE NA WIERSZ, 28

POZWALAM SOBIE NA WIERSZ Tomasza Majzela » POZWALAM SOBIE NA WIERSZ, 28

Pomyślało mi się, ze stoję na przystanku i jem jabłko. Tylko pomyślało mi się. Chwila i... I zdałem sobie sprawę, że nigdy tak po prostu nie jadłem jabłka stojąc na przystanku. Stojąc i oczekując. Naprawdę nigdy, chociaż wydaje mi się, że przystanek to dobre miejsce, a oczekiwanie to dobry czas na jedzenie jabłka.
Co jest z tymi jabłkami, że nie dają się zjeść w tak dobrym miejscu i tak dobrym czasie?
Co najwyżej w najzwyczajniejszej codzienności.


WIATRAK MIELE, CO MU WIATR NA SKRZYDŁACH PRZYNIESIE*

Przywiało skądś strzęp rozmowy: „Gdzie
byłeś?”. Tak jakby było gdzie.


* Joanna Żabnicka, „Koniec lata”, Poznań, 2019


© Tomasz Majzel

  • Dodaj link do:
  • facebook.com