Ostatnio wyszły różne rzeczy, gdzieś obok, pomiędzy ludźmi. Jeszcze mogę oddychać i bez problemu zdmuchnęłam świeczki na moim torcie. Chociaż były tylko dwie i miałam pomoc. Czułam, że pękło mi serce, kiedy ulubiona bliska osoba, nie napisała w tym dniu ani słowa, ale po chwili zrozumiałam, że muszę ją puścić wolno. Jak każdego, kto przychodzi i odchodzi, kiedy pociągnie wszystko, co chciał zabrać ze swoim losem. Jestem wolna w milczeniu, w moim starym świecie, wewnętrznym bólu. Czego można chcieć więcej, kiedy czas jest za krótki.
© Małgorzata Południak