nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PRÓBY ZAPISU, Próba uchwycenia harmonii

2015-06-03 12:16

Ubywanie. Róg nosorożca czyhając na pończochy dźga moje stopy. Jego reputacja blednie, kiedy przechadzając się wśród owiec ciągnie za sobą nylony ze szwem, maleje, dlatego pada z depresji. Masuję jego stopy i opowiadam o nawykach ciała, zainteresowaniach owiec, mękach, gdy odrzucona wełna tapla się w lokalnym błocie. Przez nienawiść i zazdrość żona potrafi rozmawiać z mężem dopóki on nie mówi, więc znika, a z nim popiół, przypalone spódnice, mankiety. Bariera zapachu. Pozwolę mu, niech dzieli, rwie i rozrzuca resztki piór – poszukiwania wyczerpują. Patrzymy z nosorożcem na graniczną, czerwoną linię, kiedy zmienia kolor i przed nami wylewa się. Wyobraźnia z pustych naczyń, biografie kłamią – wyssane z palca. Pijackie trasy Paddy opanował do perfekcji. W końcu nie wytrzymuję i przeklejam kierunkowskaz. Patrzę jak zdziera łokcie, rozbija nos, czoło błyszczy się i przestaje marszczyć. Wiem, że nosorożec sztywnieje za każdym razem, gdy przekręcam klucz w przeciwną stronę. Rano pod drzwiami spali ściśnięci: owce, nosorożec i Paddy, tylko kury wystraszone rozbiegły się. Jakbym urzeczywistniała kolejny koszmar. Dźwięki, które się pojawiają i znikają, gdy owce, zgrupowane w stado, czujniej ode mnie nastawiają uszu. Atlantyk, słyszysz? Światło – jaki piękny poranek – aż strach, że Paddy nie rozumie mojego zachwytu. Utraconych lat, które spędziłam licząc tramwaje. Z całą pewnością uczucie przywiązania nie wyniknie z kontroli śmieci, butwiejących w kolorowych pismach. Nosorożec krzyczy – mów za siebie! Więc odwracam się, potrafię pisać sonety, wytworne sestyny i po co? Paddy dolał właśnie mleko do herbaty i podnieca się kształtem ucha, wiem, po kilku latach porzuci samochód, ale nigdy piwa w barze, bywa odwrotnie: dolewam piwa do szklanki i podniecam się kształtem jego nosa, łatwiej porzucić książki niż kawę z odrobiną rumu. Stawiamy nacisk na formy, tylko dlatego, że nosorożec nie mieści się w drzwiach, więc śpimy przy otwartych. Nasłuchujemy.

© Małgorzata Południak