Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Kiedy cię o to poproszę, zagrasz ze mną, abym mogła wznieść się nad rzeką, która wylała. W łodziach już nie ma miejsca, niepokój narasta i nie wiem, gdzie powiesić ramkę z Indianinem. Paddy rozciął ścianę, wtedy przyszła kolej na mnie. Jakbym widziała w sobie drugie dno i dążyła do wyjęcia fasolek. Ułożone na parapecie w deszczowy poranek zwrócą się ku niebu albo zapadną pod ziemię. Postanowiłam leżeć w łóżku aż końce rany zbrązowieją. W tym dniu zawróciły ptaki zdziwione, że zima nie jest zimą. Skończył się grudzień, trudno udowodnić piękno całemu światu. Pod łóżkiem książki, wełniane skarpety, ciepły odblask rozciągnięty pomiędzy lampkami nocnymi. Czekam. Przykładam głowę do poduszki, krew gęstnieje, właściwie na tym powinnam zakończyć: dziurą pod sufitem, rozgniewanym nosorożcem i Paddy'm przeliczającymi jedwabne szale, kolczyki, słoneczne okulary. Nikt z nas nie przypuszcza, że ból może zmieścić się w kubku kawy, a Indianin, który śpiewał, nagle zamilkł, nie rozpoznałam słów i znaków.