nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

WĘDROWNICZEK, Kalisz umarłych poetów

2023-10-31 16:02

Na czwarty zbiór wierszy kaliskiej poetki Izabeli Fietkiewicz-Paszek pt. „Koniec srebrnej nitki” (Tanowo 2022) składa się łącznie trzydzieści misternych sonetów ułożonych w dwa cykle: 22 to portrety nieżyjących już poetów i pisarzy związanych w różny sposób z Kaliszem, a pozostałe osiem to fikcyjne listy poetyckie do i od Adama Asnyka, które stały się częścią spektaklu według scenariusza Anety Kolańczyk pt. „Najtrudniej podobno pisać o samym sobie. Adam Asnyk do Franciszka Kvapila”.
Większość bohaterów sonetów to twórcy mniej znani, o randze co najwyżej lokalnej, są jednak wśród nich autorzy wybitni, obecni w podręcznikach historii literatury: Maria Konopnicka, Maria Dąbrowska i Adam Asnyk. Ciekawy jest przekrój pokoleniowy prezentowanych literatów. Najstarszy (Teodor Tripplin) urodził się w 1812 r., a najmłodszy (Arkadiusz Pacholski) w 1964 r. Siedem osób przyszło na świat w XIX wieku, trzynaście kolejnych – do wybuchu II wojny światowej, a dwie już po wojnie. Najliczniej reprezentowane jest pokolenie urodzone w drugiej dekadzie XX wieku, bo aż przez ośmioro poetów.
Można więc powiedzieć, że Izabela Fietkiewicz-Paszek przywraca pamięć o zapomnianych poetach, kierując się kryterium środowiskowym związanym ze swoją małą ojczyzną. Czyni to przez nawiązania do twórczości bohaterów sonetów, cytowanie fragmentów ich wierszy bądź kreowanie sugestywnych obrazów wpisanych w przestrzeń miasta. Widzi na przykład oczami wyobraźni „dżentelmena, / który jedzie rowerem w stronę widnokręgu” („Arkadiusz Pacholski”) albo „jak spaceruje pochylona postać” („Tadeusz Petrykowski”). Sylwetki te znikają, wracają i znów znikają. „I tak już bez końca” – kwituje poetka.
Autorka wierzy, że jest im Tam, w zaświatach, dobrze i że po latach ich twórczość zostanie doceniona, mimo ulotności i nietrwałości wszystkiego na tym świecie. Towarzyszy jej przy tym – zdawałoby się – banalna prawda, że „wszystko było po coś”. (...)

[całą recenzję będzie można przeczytać w 38 „eleWatorze” (3-4/2023)]
© Marek Czuku