Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
12.10.18 Drezdenko
Złota polska jesień. Trzecia edycja Festiwalu Literackiego „Słowa na Puszczy” w Drezdenku. To dziesięciotysięczne miasteczko nad Notecią, którego historia sięga początków państwa polskiego, otoczone jest lasami i jeziorami. Wysiadam na stacji Nowe Drezdenko i muszę spory kawałek dojść. Spotkanie autorskie mam w Bibliotece Publicznej im. ks. Józefa Tischnera, wspólnie z poetką ze Szczecinka, Krysią Mazur. Wystrój kameralnej salki nawiązuje do jesieni, serwetę na naszym stoliku zdobią zwoje kolorowych liści. Przepytują nas uważnie organizatorzy: Tomek Walczak i Paulina Swacińska, w wyniku czego wywiązuje się ciekawa dyskusja z publicznością na temat odbioru literatury przez tzw. zwykłych ludzi, podziałów w literackim środowisku oraz charakteru poezji – raczej poważnego, bowiem jak poeta jest radosny, to na ogół nie chce mu się pisać. Gdy dla kontrastu z tymi słowami czytamy z Krysią wiersze o wymowie wyraźnie optymistycznej, nagle zbliża się do naszego stolika urokliwy i puchaty gość, który jednocześnie jest gospodarzem. O, jak miło pogłaskać to prężące się futerko, ocierające się o moją rękę i nogę. Nie pozostaje nam teraz nic innego, jak przeczytać wiersze o kotach i innych zwierzętach. W moich „Stanach zjednoczonych” takich utworów jest na szczęście kilka. Pani dyrektor Biblioteki, Teresa Debaere, jest z nas najwyraźniej zadowolona, bo zostajemy przez nią na koniec obdarowani pięknymi różami – Krysia białą, a ja czerwoną.
Wieczór spędzamy już zdecydowanie radośnie, sycąc się w hotelowej restauracji tradycyjnym żurkiem z jajkiem i kiełbasą, wzmacniając przy tym efekt wymyślnym drinkiem o nazwie Jägerbomb (Tequila / Jägermeister / napój energetyczny) o skomplikowanej instrukcji obsługi.
13.10.18 Drezdenko – Poznań – Łódź
Po wczorajszych wieczornych szalonych degustacjach miło mi z rana krótko porozmawiać z miejscowym księdzem poetą, Jurkiem Hajdugą, który odwozi mnie na stację. Pociąg do Poznania ma dziesięciominutowe opóźnienie, więc – korzystając z okazji – przyglądam się drzewom po drugiej stronie torów. Czuje się już, że to środek października, a do tego przygrzewa surowe słoneczko. Brak mi słów na opisanie wszystkich barw i odcieni jesiennych liści. Najpierw są zielono-żółte, złotawo-pomarańczowe, a dalej cudnie-intensywne, rudo-czerwone i winno-krwiste, wpadające znowu w żółte zieloności. Prześliczne! A w Poznaniu przesiadam się na autobus, w którym nad drzwiami wisi uniwersalne hasło: „Uważaj na głowę”. Przecież zawsze to robię.
© Marek Czuku