Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Księżyc od zawsze inspirował zakochanych, poetów i artystów. Zwłaszcza jego przypadająca raz na miesiąc kulminacyjna faza urzeka tajemniczym pięknem, zaskakuje ostrością odcieni, otwiera metafizyczną otchłań. Ale każda pełnia jest inna, co oddają zakorzenione w różnych kulturach nazwy, np. „Księżyc Długiej Nocy”, „Różany Księżyc” czy „Księżyc Więdnących Traw”. Spora część wierszy z debiutanckiego tomu Aleksandry Dańczyszyn „Kochanie” (Warszawa 2020) ma tytuły odnoszące się właśnie do Srebrnego Globu. Nic w tym dziwnego – są to bowiem klasyczne erotyki.
Jak pisać o miłości po Safonie, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Poświatowskiej? Okazuje się, że zawsze można podjąć ten najpopularniejszy nie tylko w literaturze temat. Wystarczy być wrażliwą, subtelną, autentyczną. I oczywiście umieć układać słowa, wiedzieć, kiedy skończyć. Wiersze Dańczyszyn są krótkie, nieprzegadane, proste. A jednocześnie wyrażają całą gamę uczuć, emocji, stanów ducha. Od snu, marzenia, tęsknoty, poprzez potrzebę bliskości, pełnego zjednoczenia z ukochanym, aż po pożądanie, zmysłowość, cielesność. Miłość to spektakl w nocnym teatrze mieszkania oraz czułość obcowania, bycia ze sobą. Ona musi pochodzić nie z tego świata, bo pozostawia za sobą „ślady aniołów”, a oblubieniec spaceruje „pod rękę z Bogiem”.
Wszystko dzieje się w przestrzeni kosmosu. Tworzy ją nie tylko Księżyc, ale i Słońce, niebo, gwiazdy, a bliżej – korony sosen, bez, staw, jaskółki, deszcz. I najbliżej – ciepła skóra, źrenice, gorące uda, palce, piersi, włosy, krew. Zmysł zapachu, dotyku, ślady pocałunków. „Miasto Świateł” i cienie nagich ciał. Gdy nadchodzi „złota godzina” – stające się wieczne teraz. Bo miłość zatrzymuje czas i daje nieśmiertelność.
Klimat tej poezji jest nieco orientalny, jakby powracało w niej dalekie echo „tysiąca i jednej nocy”. Stoi za nią życiowa mądrość: pierwsza miłość zostawia ślady, druga – rany, a dopiero „trzecia / przynosi ukojenie”. I eleacka formuła „ex nihilo nihil fit”, w myśl której byt zawsze był i będzie. W interpretacji poetki granice świata zakreśla właśnie kochanie, a konkretnie – dotyk kochanka. To więcej niż poezja, to światopogląd.
© Marek Czuku